Po wejsciu do klasy usiadlam w mojej lawce. Znaczy.. nie na wlasnosc, ale siedzialam tam od zawsze, wiec sami rozumiecie. Bylo glosno, jak zawsze, przeciez to moja klasa.
Przez kolejny rok bede ogladac te falszywe i zaklamane nordy. To moze czlowieka wykonczyc. Mnie z pewnoscia. Westchnelam dosyc glosno i spojrzalam na wychowawczynie, ktora stala na srodku klasy. Zaczela pisac na tablicy plan lekcji.
Przepisalam go dokladnie na kartke, ktora schowalam do torebki razem z dlugopisem. Potem, gdy juz skonczyla sie ta jakby lekcja organizacyjna, to wyszlam i poszlam na przystanek.
Autobusem wrocilam do domu. Zrobilam sobie obiad, czyli w tym przypadku spaghetti. Zjadlam ze smakiem to, co ugotowalam. A gotowac, to ja akurat potrafie i jestem z tego dumna.
Taa, super powod do dumy. Chociaz moglabym pojsc do jakiegos programu i kto wie, moze bym wygrala? Odstawilam doniczke z bazylia na parapet i poszlam do swojego pokoju. Zadzwonilam do Kate. Co prawda rozmawialusmy ze soba wczoraj, ale musze z nia pogadac.
Przez kolejny rok bede ogladac te falszywe i zaklamane nordy. To moze czlowieka wykonczyc. Mnie z pewnoscia. Westchnelam dosyc glosno i spojrzalam na wychowawczynie, ktora stala na srodku klasy. Zaczela pisac na tablicy plan lekcji.
Przepisalam go dokladnie na kartke, ktora schowalam do torebki razem z dlugopisem. Potem, gdy juz skonczyla sie ta jakby lekcja organizacyjna, to wyszlam i poszlam na przystanek.
Autobusem wrocilam do domu. Zrobilam sobie obiad, czyli w tym przypadku spaghetti. Zjadlam ze smakiem to, co ugotowalam. A gotowac, to ja akurat potrafie i jestem z tego dumna.
Taa, super powod do dumy. Chociaz moglabym pojsc do jakiegos programu i kto wie, moze bym wygrala? Odstawilam doniczke z bazylia na parapet i poszlam do swojego pokoju. Zadzwonilam do Kate. Co prawda rozmawialusmy ze soba wczoraj, ale musze z nia pogadac.
- Siema, jak w szkole?
- A jak moze byc w szkole, hmm?
- Chujowo. - zasmiala sie, a ja razem z nia.
Jak to jest, ze jednym wyrazem potrafi mnie rozbawic? Niesamowita.
- A u Ciebie? Zdrowa juz do konca?
- Yep. Poczatek roku, a ja juz mam dosc.
- Nie jestes sama, nie jeestes saama.
- Ty umiesz spiewac?!
- Co? Nie, ja.. nie, nie umiem.
- Slyszalam! Lalalala. No prosze, potrafisz spiewac.
- I co sie tak podniecasz. Masz zespol, wydaliscie plyte i tak dalej.. Calm down Kate.
- Okej, okej. Musze konczyc, ide zapalic.
- Przestan palic to swinstwo!
- Ale jakie dobre swinstwo. - zasmiala sie.
- Niszczysz sobie zdrowie tym.
- Przesadzasz..
- Czy ty widzisz, zebym miala w rekach jakies kwiatki?
- Ty umiesz pyskowac, whow.
- No wow, wow. Nie pal. A jak musisz, to mniej, a nie cala paczke na dzien.
- Jasne szefie.
- I nie wywracaj tymi oczami!
- Cholera, skad wiedzialas?
- Mam te moc, mam te moc. - zasmialam sie.
- Nienawidze tej bajki. - jeknela.
- Eww, ona jest fajna.
- Taa, ja tam wole Paranormal Activity.
*6.09*
Rano poranna toaleta, ubrałam się, uczesałam i tak dalej - rutyna.Poszłam do szkoły. Początek roku, a już kartkówka. Z fizyki, której szczerze nienawidzę. Wolę matematykę, naprawdę. Od historii, geografii i biologii też. Niezła z niej jestem, więc.. W dodatku nasza pani jest po prostu świetna.
Napisałam jak napisałam, mam nadzieję, że aż tak źle nie będzie.Po szkole porozmawiałam jeszcze z Kate na skype, a potem pojechałam do Harry'ego.
Tłukłam się w tym pociągu te trzy ponad godziny, ale było warto.
Zostałam przywitana mocnym uściskiem buziakiem w policzek.
Po wejściu do środka usiadłam na kanapie, a Harry zrobił nam po herbacie, którą wypiliśmy.
Tłukłam się w tym pociągu te trzy ponad godziny, ale było warto.
Zostałam przywitana mocnym uściskiem buziakiem w policzek.
Po wejściu do środka usiadłam na kanapie, a Harry zrobił nam po herbacie, którą wypiliśmy.
| London Eye |
Potem, tak jak wcześniej obiecał, zabrał mnie na London Eye. Tam jest naprawdę, ale to naprawdę wysoko. Lecz widoki są piękne. Widać Londyn, który jest piękny. Zrobiłam zdjęcia aparatem.
Harry'emu też. I on mi też zrobił, a potem zrobiliśmy sobie kilka selfies. Poszliśmy też na spacer, a około osiemnastej, no.. dziewiętnastej właściwie, odwiózł mnie do domu. Tak się złożyło, że ojciec musiał wyjechać do Francji, bo w jego firmie, która tam jest coś nie gra.
Matka codziennie wychodzi z tym fagasem, więc prawie nigdy jej w domu nie ma. Moje życie się zmieniło, niestety na gorsze. Kiedyś, to mogłam z nimi chociaż porozmawiać, usiąść obok na kanapie i obejrzeć denny film w telewizji.
A teraz? Jestem sama. Tak ogromnie się cieszę, że poznałam Kate i Harry'ego.
Bez nich pewnie byłabympod ziemią nie wiem gdzie. Odrobiłam wszystkie lekcje, nauczyłam się czegoś na matmę i poszłam z laptopem do łóżka. Wiem, jak komicznie to brzmi, ale.. *śmiech*
Usiadłam po turecku na miękkim materacu i położyłam laptopa na kolanach. Weszłam na Twittera, popisałam z ludźmi, których nie znam i raczej nie poznam... Wiecie za co kocham Twittera? Za to, że na tym portalu społecznościowym ludzie potrafią się zachować. Oczywiście są jakieś hejty itd. ale nie w takim stopniu, jak na Facebooku. A może raczej Fejsgównie, jak to piszą na TT. W sumie tak też można..
Ogółem tam ludzie są po prostu milsi, pomocni, kochający, życzliwi i mogłabym jeszcze wymieniać, a wymieniać.
Potem obejrzałam nowy filmik znanej blogerki, na youtube i poszłam spać.
Następnego dnia koło zatacza się od nowa. Znów robię te wszystkie rzeczy, które robię zawsze, tylko, że dziś nie wiem gdzie mam bilet i klucze. Jeśli ich nie znajdę, to się spóźnię, a jak się spóźnię na matmę, to się zabiję.
O! Tam są! Podbiegłam do biurka i chwyciłam szukane przedmioty.
Zarzuciłam czarno-biały plecak na plecy i wybiegłam z domu. W połowie drogi przypomniało mi się, że nie zamknęłam domu i musiałam się wracać, a potem biec, by zdążyć. Zdążyłam.
Na ostatnią chwilę, ale zdążyłam. Wskoczyłam do autobusu, a ludzie nie spuszczali ze mnie wzroku. No tak, przecież jak ktoś biegł na autobus i jest zdyszany, to jest to najdziwniejsza rzecz na świecie.
W szkole było dosyć normalnie, poza tym, że zostałam oblana na stołówce przez jakąś dziewczynę wodą. Niechcący oczywiście. Potem pomogła mi to wysuszyć, co było bardzo miłe. Zjadłyśmy razem i porozmawiałyśmy chwilę.
Okazało się, że jest nowa i jeszcze niezbyt orientuje się w terenie tej dużej szkoły.
Zaoferowałam, że ją oprowadzę i jak coś, to ma się do mnie zwracać, a ja jej pomogę. Przyjęła tą ofertę z uśmiechem, który odwzajemniłam. Lubię być miła. Tak fajnie się wtedy czuję.
Wróciłam do domu, zjadłam szybko danie na wynos, które kupiłam po drodze w pobliskiej restauracji. Zjadłam i zadzwoniłam do Kate. Pogadałyśmy dosłownie dwie minuty i skończyłyśmy, bo musiała iść na próbę zespołu. Potem zadzwoniłam do Harry'ego. Nie odebrał, więc zadzwoniłam kolejny raz i tym razem poczta głosowa. Odłożyłam zrezygnowana telefon na burko i runęłam plecami na łóżko. Poleżałam chwilę i odrobiłam lekcje. Jutro środa, mam mało lekcji. I dobrze, bo to jedyny dzień, w którym kończę tak wcześnie.
Tak to siedzę do piętnastej, a w poniedziałki kończę po szesnastej. Nie rozumiem po co oni nam tyle zadają. Kończysz, musisz wrócić do domu, zjeść obiad, odpocząć po okropnym dniu w szkole, a potem jeszcze góra zeszytów i ćwiczeń, które musisz wykonać na następny dzień. Przesada totalna.
O, ktoś dzwoni. Podeszłam i wzięłam telefon do ręki. Nieznany. Kurczę.. Odebrać, czy nie? Nawet bym nie zdążyła, bo ta osoba przestała dzwonić. No i fajnie. Jutro muzyka, o matko. Muszę się nauczyć piosenki! Szybko otworzyłam żółty zeszyt i przewertowałam go. W końcu znalazłam kartkę z tekstem, którą wkleiłam na pierwszą stronę, zaraz pod tematem.
Zaczęłam czytać pojedynce zdania, odwracałam wzrok i je powtarzałam. Potem czytałam po dwa zdania i je powtarzałam i tak dalej, aż nauczyłam się całej piosenki. Najgorsze będzie to, z kim będę śpiewać. Bo sama na pewno nie, ta opcja odpada.
Śpiewać.. raczej wyć, bo ja nie umiem śpiewać. Tak uważam. Znowu ktoś dzwoni. I znowu z nieznanego. Chciałam odebrać, ale nie zdążyłam. Chwilę potem dostałam wiadomość, której treść "troszeczkę" mnie zaniepokoiła.
,,Odpieprz się od Harry'ego! On jest mój i tylko mój. Tobą by się nawet nie zainteresował. Powtarzam jeszcze raz: odpieprz się od niego!!"
Harry'emu też. I on mi też zrobił, a potem zrobiliśmy sobie kilka selfies. Poszliśmy też na spacer, a około osiemnastej, no.. dziewiętnastej właściwie, odwiózł mnie do domu. Tak się złożyło, że ojciec musiał wyjechać do Francji, bo w jego firmie, która tam jest coś nie gra.
Matka codziennie wychodzi z tym fagasem, więc prawie nigdy jej w domu nie ma. Moje życie się zmieniło, niestety na gorsze. Kiedyś, to mogłam z nimi chociaż porozmawiać, usiąść obok na kanapie i obejrzeć denny film w telewizji.
A teraz? Jestem sama. Tak ogromnie się cieszę, że poznałam Kate i Harry'ego.
Bez nich pewnie byłabym
Usiadłam po turecku na miękkim materacu i położyłam laptopa na kolanach. Weszłam na Twittera, popisałam z ludźmi, których nie znam i raczej nie poznam... Wiecie za co kocham Twittera? Za to, że na tym portalu społecznościowym ludzie potrafią się zachować. Oczywiście są jakieś hejty itd. ale nie w takim stopniu, jak na Facebooku. A może raczej Fejsgównie, jak to piszą na TT. W sumie tak też można..
Ogółem tam ludzie są po prostu milsi, pomocni, kochający, życzliwi i mogłabym jeszcze wymieniać, a wymieniać.
Potem obejrzałam nowy filmik znanej blogerki, na youtube i poszłam spać.
Następnego dnia koło zatacza się od nowa. Znów robię te wszystkie rzeczy, które robię zawsze, tylko, że dziś nie wiem gdzie mam bilet i klucze. Jeśli ich nie znajdę, to się spóźnię, a jak się spóźnię na matmę, to się zabiję.
O! Tam są! Podbiegłam do biurka i chwyciłam szukane przedmioty.
Zarzuciłam czarno-biały plecak na plecy i wybiegłam z domu. W połowie drogi przypomniało mi się, że nie zamknęłam domu i musiałam się wracać, a potem biec, by zdążyć. Zdążyłam.
Na ostatnią chwilę, ale zdążyłam. Wskoczyłam do autobusu, a ludzie nie spuszczali ze mnie wzroku. No tak, przecież jak ktoś biegł na autobus i jest zdyszany, to jest to najdziwniejsza rzecz na świecie.
W szkole było dosyć normalnie, poza tym, że zostałam oblana na stołówce przez jakąś dziewczynę wodą. Niechcący oczywiście. Potem pomogła mi to wysuszyć, co było bardzo miłe. Zjadłyśmy razem i porozmawiałyśmy chwilę.
Okazało się, że jest nowa i jeszcze niezbyt orientuje się w terenie tej dużej szkoły.
Zaoferowałam, że ją oprowadzę i jak coś, to ma się do mnie zwracać, a ja jej pomogę. Przyjęła tą ofertę z uśmiechem, który odwzajemniłam. Lubię być miła. Tak fajnie się wtedy czuję.
Wróciłam do domu, zjadłam szybko danie na wynos, które kupiłam po drodze w pobliskiej restauracji. Zjadłam i zadzwoniłam do Kate. Pogadałyśmy dosłownie dwie minuty i skończyłyśmy, bo musiała iść na próbę zespołu. Potem zadzwoniłam do Harry'ego. Nie odebrał, więc zadzwoniłam kolejny raz i tym razem poczta głosowa. Odłożyłam zrezygnowana telefon na burko i runęłam plecami na łóżko. Poleżałam chwilę i odrobiłam lekcje. Jutro środa, mam mało lekcji. I dobrze, bo to jedyny dzień, w którym kończę tak wcześnie.
Tak to siedzę do piętnastej, a w poniedziałki kończę po szesnastej. Nie rozumiem po co oni nam tyle zadają. Kończysz, musisz wrócić do domu, zjeść obiad, odpocząć po okropnym dniu w szkole, a potem jeszcze góra zeszytów i ćwiczeń, które musisz wykonać na następny dzień. Przesada totalna.
O, ktoś dzwoni. Podeszłam i wzięłam telefon do ręki. Nieznany. Kurczę.. Odebrać, czy nie? Nawet bym nie zdążyła, bo ta osoba przestała dzwonić. No i fajnie. Jutro muzyka, o matko. Muszę się nauczyć piosenki! Szybko otworzyłam żółty zeszyt i przewertowałam go. W końcu znalazłam kartkę z tekstem, którą wkleiłam na pierwszą stronę, zaraz pod tematem.
Zaczęłam czytać pojedynce zdania, odwracałam wzrok i je powtarzałam. Potem czytałam po dwa zdania i je powtarzałam i tak dalej, aż nauczyłam się całej piosenki. Najgorsze będzie to, z kim będę śpiewać. Bo sama na pewno nie, ta opcja odpada.
Śpiewać.. raczej wyć, bo ja nie umiem śpiewać. Tak uważam. Znowu ktoś dzwoni. I znowu z nieznanego. Chciałam odebrać, ale nie zdążyłam. Chwilę potem dostałam wiadomość, której treść "troszeczkę" mnie zaniepokoiła.
,,Odpieprz się od Harry'ego! On jest mój i tylko mój. Tobą by się nawet nie zainteresował. Powtarzam jeszcze raz: odpieprz się od niego!!"
___________________________________________
16 kom = next
*za błędy przepraszam, pisałam część na telefonie*
Jeśli macie ochotę, to wpadnijcie na nowe ff. Zapraszam. x
http://www.wattpad.com/story/21904883-brown
Jeśli macie ochotę, to wpadnijcie na nowe ff. Zapraszam. x
http://www.wattpad.com/story/21904883-brown
Jak przeczytałam o szkole to wyobraziłam siebie znudzono na każdej lekcji.;_;
OdpowiedzUsuńOd kogo ten sms ? Chociaż już podejrzewam od kogo
Ciekawe czy powie o nim Harry'emu
Czekam na nexta :D
@NIallfollowsme
Rozdział jest fajny, ale za mało sie w nim dzieje. Końcówka zostawia wiele do myślenia. Jestem starsznie ciekawa kto napisał jej ta wiadomość. Następny rozdział zapowiada sie ciekawie. Zastanawiam sie czy powie o tym Harremu. Dziewczyno gdzie jest blondyn?? Ona musi byc z nimi :D czekam z niecierpliwością na następny rozdział, weny! Ily x @ojda_ojda
OdpowiedzUsuńIdk dlaczego, ale wydaje mi się, że wiadomość z nieznanego napisała Kate, ale raczej się mylę :D Ogólnie to podobało mi się i czekam na dalsze akcje xD I fajnie też, że rozdziały są często dodawane :) *SZACUN* XDD
OdpowiedzUsuń@szkielko2013
Jestem pewna w 51% ze ta wiadomość napisała Kendall. :D o Taaak. :D czekam na następny rozdział. :D
OdpowiedzUsuńCiekawy i fajny rozdział. Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń@moreofyou_baby
Lol. Xddd Harry ma byc z Diana xd
OdpowiedzUsuńCiekawe kto to napisał.
OdpowiedzUsuńCzyżby ""przyjaciółka"" z obozu była zdrosna
OdpowiedzUsuńLol. Ciekawe kto to xdd. Jezuniu rozdział meeega. ♡
OdpowiedzUsuńWiadomość jest zapewne od Kendall
OdpowiedzUsuńNa pewno kendall.. :( ciota jedna :D
OdpowiedzUsuńMatko co Ci rodzice chyba poszaleli xd
Rozdział super i czekam na next. Jestem pewna,że ta wiadomość to od Kendall @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńMatko. Czekam na następny nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! x
OdpowiedzUsuń@xxhoranowaxx
Boziu. Rozdział niesamowity. :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next
OdpowiedzUsuń@dyaraconnor
Matko. Ale się przejmuję kto to napisał. Odwiezam co 3 godziny bloga xd
OdpowiedzUsuńCiekawe kto to napisał fajny rozdział będziesz informować @mehringkarolina
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej emocji. :D
OdpowiedzUsuń