- Pójdę już. - powiedziałam i zeszłam z jego kolan.
- Oh, okej. Nie mogę Cię zatrzymać, ale mogę Cię odprowadzić. Co ty na to?
W odpowiedzi zaśmiałam się tylko wesoło, ponieważ temu chłopakowi naprawdę nie da się odmówić. Wstał i razem poszliśmy pod mój dom. Modliłam się, żeby nie było takiej sytuacji, jak ostatnio. Tylko, że w tedy byłam z Harry'm. Dosyć. Teraz jestem z Liamem i.. czuję się przy nim.. lepiej?
Może dlatego, że go nie znam i mnie nie zranił. Ale dla mnie, on wygląda na osobę, która również jest wrażliwa.
Stanęliśmy trochę dalej od mojego domu, by nie zwrócić na nas uwagi, gdyż zauważyłam auto ojca na podjeździe.
- Dziękuję. - powiedziałam i uśmiechnęłam się nieśmiało.
- Do usług. - zachichotał salutując przy tym.
- To ja już pójdę, cześć Liam.
- Do zobaczenia. - pocałował wierzch mojej dłoni.
Uśmiechnęłam się raz jeszcze i przeszłam na drugą stronę ulicy. Weszłam na chodnik i zaczęłam iść w stronę domu.
- Diana, czekaj! - obróciłam głowę.
Zobaczyłam biegnącego w moją stronę Liama, który chwilę później stał już obok mnie.
- Coś się stało?
- Biorąc pod uwagę to, ze już możemy się więcej nie zobaczyć, to chciałbym coś zrobić i myślę, że Ci się to spodoba.
Jego wargi są takie miękkie..
Oddałam pocałunek, co zdziwiło i mnie i jego. Przerwaliśmy, kiedy nie miałam już czym oddychać. Odsunęłam się od niego i z uśmiechem poszłam do domu machając mu potem raz jeszcze.
Odmachał i zaczął iść w drugą stronę.
Weszłam do domu i zobaczyłam kłócących się rodziców. Kłócących, to mało powiedziane. Krzyczeli, rzucali talerzami.. Znaczy mama rzucała. Ojciec tylko się wydzierał. Pewnie przyłapał ją z tym fagasem i teraz bam - awantura gotowa. W sumie się nie dziwię.
Rozłożyłam się na łóżku i tak sobie leżałam. Z słuchawkami w uszach, bo krzyczeli tak głośno, że inaczej nie mogłabym tu siedzieć. Piosenki zaczynały się i kończyły. Nagle włączyła mi się jakaś nieznana. Odblokowałam ekran i spojrzałam na wykonawce. The Pretty Reckless. No tak, Kate - zaśmiałam się do siebie i zablokowałam ekran. Nuciłam sobie ją pod nosem. Ona ma świetny głos i w ogóle ten cały zespół jest świetny.
Po dwóch godzinach leżenie na łóżku mi się znudziło i poszłam się napić wody, bo ta w butelce przy łóżku się już skończyła. Zeszłam po schodach i trochę się ucieszyłam, bo rodzice róż się nie kłócili. Poszłam do kuchni i ukradkiem spojrzałam na salon. Całują się?
Zaraz, przecież to jest.. Eva! Moja była przyjaciółka, to dzięki niej wysłali mnie na ten obóz, a teraz proszę.. Ale między nimi jest trzydzieści lat różnicy. A mama gdzie jest?
Eh, zresztą.. Jestem wkurzona i najchętniej wyszarpałabym ją za te kudły z domu, ale tego nie zrobię. Mam coś do nich powiedzieć? Nie-e-e, mam pomysł.
Podeszłam i usiadłam na fotelu, który stał obok brązowej kanapy. Wzięłam ze stolika pilota i włączyłam telewizję. Jak gdyby nigdy nic zaczęłam oglądać stary odcinek Przyjaciół.
Patrzyli na mnie przestraszeni, bo ich przyłapałam. Nie tłumaczyli się, nic. Upiłam łyk wody ze szklanki i oglądałam dalej.
- Diana my.. - jęknął ojciec.
- Luz, szczęścia życzę. Powiem ci tylko tyle, że dobraliście się z matką. Ty zdradzasz ją, a ona Ciebie. Nie wnikam.. A ty - spojrzałam na nią - pieprz się. - powiedziałam i wylałam na nią wodę. Odłożyłam szklankę na stolik i poszłam do swojego pokoju zostawiając wkurwionego, ale i zdezorientowanego ojca z tą dziewczyną. Zasłużyła. On też.
Po dwudziestej trzeciej usłyszałam pukanie do drzwi. Wyszłam z łóżka i otworzyłam. Spojrzałam zaspanym wzrokiem na dwójkę dorosłych ludzi.
- Obudziliście mnie.
- Musimy porozmawiać.
- My? Chyba wy, ja nic nie muszę.
- Nie pyskuj. - warknął ojciec.
- Diana zejdź na dół.
Zeszli, a ja po chwili namysłu również to zrobiłam. Usiadłam na fotelu i patrzyłam się na swoje ręce. Panowała cisza.
- Usiądź obok nas. - powiedziała matka.
- Bzykałaś się na tej kanapie z tym kolesiem, więc nie.
- Co kurwa robiłaś?!
- Kochanie uspokój się, ja.. to była jednorazowa sytuacja, wybryk, byłam pijana i
- Zdradziłaś mnie!
- Ty też mnie zdradzałeś. Wiele razy, myślisz, że o tym nie wiem?! Każdy popełnia błędy!
- Tylko, że nie każdy kradnie dziecko!
Zamilkli oboje i patrzyli na siebie ze strachem w oczach. Co on powiedział? Że kradnie dziecko jakie dziecko?
- O co chodziło z tym dzieckiem?
- Nic ważnego.
- Nie, powiedz jej, o co chodzi. - nalegał ojciec. - Nie powiesz? W takim jazie ja to powiem.
Spojrzał na mnie ze złowrogim uśmieszkiem i powiedział.
- Chodzi o to, że nie jesteś naszym dzieckiem. Twoja matka siedemnaście lat temu ukradła Ciebie ze swoją przyjaciółką, bo nie może mieć dzieci. - prychnął dziwnie rozbawiony zaistniałą sytuacją.
Myślałam, że jestem w ukrytej kamerze. Oni nie są moimi rodzicami? Okłamywali mnie przez siedemnaście lat. Kochałam obcych ludzi, a moi prawdziwi rodzice pewnie mnie teraz szukają. Boże, co ona zrobiła, co oni zrobili. To niemożliwe, nienormalne! Najlepsze jest to, że siedzieli oboje na kanapie niewzruszeni zbytnio tym co mi powiedzieli.
- Gdzie są moi PRAWDZIWI rodzice?
- Nie wiem i mam to gdzieś. Jestem dobroduszny i pozwolę Ci tu mieszkać do osiemnastki. W dniu Twoich urodzin ma Cię tu nie być.
- Będziesz pełnoletnia i musiała będziesz radzić sobie sama.
- Słucham?
- Przecież ja nie będę miała gdzie mieszkać! Za co żyć, jeść!
- Twój problem. - wzruszyli ramionami i wyszli z domu zostawiając mnie w salonie. Zaczęłam płakać i rozbiłam wazon. Mam dosyć tego. Siebie, tych ludzi, którzy wmawiali mi od urodzenia, każdego dnia, że jestem ich córką. Ukradli mnie moim rodzicom, ludziom, którzy mnie kochali, a przynajmniej myślę, że kochali. Chciałabym ich znaleźć, porozmawiać i poznać. Ale jak ja to zrobię?
Rozłożyłam się na łóżku i tak sobie leżałam. Z słuchawkami w uszach, bo krzyczeli tak głośno, że inaczej nie mogłabym tu siedzieć. Piosenki zaczynały się i kończyły. Nagle włączyła mi się jakaś nieznana. Odblokowałam ekran i spojrzałam na wykonawce. The Pretty Reckless. No tak, Kate - zaśmiałam się do siebie i zablokowałam ekran. Nuciłam sobie ją pod nosem. Ona ma świetny głos i w ogóle ten cały zespół jest świetny.
Po dwóch godzinach leżenie na łóżku mi się znudziło i poszłam się napić wody, bo ta w butelce przy łóżku się już skończyła. Zeszłam po schodach i trochę się ucieszyłam, bo rodzice róż się nie kłócili. Poszłam do kuchni i ukradkiem spojrzałam na salon. Całują się?
Zaraz, przecież to jest.. Eva! Moja była przyjaciółka, to dzięki niej wysłali mnie na ten obóz, a teraz proszę.. Ale między nimi jest trzydzieści lat różnicy. A mama gdzie jest?
Eh, zresztą.. Jestem wkurzona i najchętniej wyszarpałabym ją za te kudły z domu, ale tego nie zrobię. Mam coś do nich powiedzieć? Nie-e-e, mam pomysł.
Podeszłam i usiadłam na fotelu, który stał obok brązowej kanapy. Wzięłam ze stolika pilota i włączyłam telewizję. Jak gdyby nigdy nic zaczęłam oglądać stary odcinek Przyjaciół.
Patrzyli na mnie przestraszeni, bo ich przyłapałam. Nie tłumaczyli się, nic. Upiłam łyk wody ze szklanki i oglądałam dalej.
- Diana my.. - jęknął ojciec.
- Luz, szczęścia życzę. Powiem ci tylko tyle, że dobraliście się z matką. Ty zdradzasz ją, a ona Ciebie. Nie wnikam.. A ty - spojrzałam na nią - pieprz się. - powiedziałam i wylałam na nią wodę. Odłożyłam szklankę na stolik i poszłam do swojego pokoju zostawiając wkurwionego, ale i zdezorientowanego ojca z tą dziewczyną. Zasłużyła. On też.
Po dwudziestej trzeciej usłyszałam pukanie do drzwi. Wyszłam z łóżka i otworzyłam. Spojrzałam zaspanym wzrokiem na dwójkę dorosłych ludzi.
- Obudziliście mnie.
- Musimy porozmawiać.
- My? Chyba wy, ja nic nie muszę.
- Nie pyskuj. - warknął ojciec.
- Diana zejdź na dół.
Zeszli, a ja po chwili namysłu również to zrobiłam. Usiadłam na fotelu i patrzyłam się na swoje ręce. Panowała cisza.
- Usiądź obok nas. - powiedziała matka.
- Bzykałaś się na tej kanapie z tym kolesiem, więc nie.
- Co kurwa robiłaś?!
- Kochanie uspokój się, ja.. to była jednorazowa sytuacja, wybryk, byłam pijana i
- Zdradziłaś mnie!
- Ty też mnie zdradzałeś. Wiele razy, myślisz, że o tym nie wiem?! Każdy popełnia błędy!
- Tylko, że nie każdy kradnie dziecko!
Zamilkli oboje i patrzyli na siebie ze strachem w oczach. Co on powiedział? Że kradnie dziecko jakie dziecko?
- O co chodziło z tym dzieckiem?
- Nic ważnego.
- Nie, powiedz jej, o co chodzi. - nalegał ojciec. - Nie powiesz? W takim jazie ja to powiem.
Spojrzał na mnie ze złowrogim uśmieszkiem i powiedział.
- Chodzi o to, że nie jesteś naszym dzieckiem. Twoja matka siedemnaście lat temu ukradła Ciebie ze swoją przyjaciółką, bo nie może mieć dzieci. - prychnął dziwnie rozbawiony zaistniałą sytuacją.
Myślałam, że jestem w ukrytej kamerze. Oni nie są moimi rodzicami? Okłamywali mnie przez siedemnaście lat. Kochałam obcych ludzi, a moi prawdziwi rodzice pewnie mnie teraz szukają. Boże, co ona zrobiła, co oni zrobili. To niemożliwe, nienormalne! Najlepsze jest to, że siedzieli oboje na kanapie niewzruszeni zbytnio tym co mi powiedzieli.
- Gdzie są moi PRAWDZIWI rodzice?
- Nie wiem i mam to gdzieś. Jestem dobroduszny i pozwolę Ci tu mieszkać do osiemnastki. W dniu Twoich urodzin ma Cię tu nie być.
- Słucham?
- Przecież ja nie będę miała gdzie mieszkać! Za co żyć, jeść!
- Twój problem. - wzruszyli ramionami i wyszli z domu zostawiając mnie w salonie. Zaczęłam płakać i rozbiłam wazon. Mam dosyć tego. Siebie, tych ludzi, którzy wmawiali mi od urodzenia, każdego dnia, że jestem ich córką. Ukradli mnie moim rodzicom, ludziom, którzy mnie kochali, a przynajmniej myślę, że kochali. Chciałabym ich znaleźć, porozmawiać i poznać. Ale jak ja to zrobię?
___________________
BAM.
Mamy osiemnasty rozdział. Myślę i mam taką nadzieję, że Wam się spodobał. Pod ostatnim rozdziałem nie buło dwudziestu komentarzy, co oznacza, że nie wszyscy obserwujący skomentowali. Informuję równe dwadzieścia osób.. Ale mniejsza o to.
Dziękuję za ponad trzysta komentarzy i tyle wyświetleń. Jeszcze niedawno pisałam, że stuknęły dwa tysiące, a zaraz będą cztery. Dziękuję, jesteście najlepsi! x
aaaaaaaa! Rozdział jest genialny! Ja chcę następny jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńPo pierwsze: Liam ją pocałował, taak! Szkoda, że nie wzieli swoich numerów.
Po drugie: Ale ci rodzice są popier*doleni, łagodnie mówiąc. Mówią takie rzeczy i ich to nie wzrusza?! Uuuu niezła patologia, jeszcze ojciec zdradza z tą dziewuchą xd Ale oni straszni. Dlaczego ona ją ukradła?
Po trzecie: Cieszę się, że Diana odważyła się im powiedzieć prawdę, że się zdradzają nawzajem.
Jednym słowem, rozdział jest zaj*bisty! ♥
Czekam na nexta! Życzę weny! Ilysm xxx @ojda_ojda
Omg teraz to mnie zaskoczyłaś :o
OdpowiedzUsuńmega rozdział, czekam na kolejny <3
@_Dysiaaa
Wow, jaki obrót sytuacji! Super! Czekam na więcej x
OdpowiedzUsuń@moreofyou_baby
Pewnie Diana zamieszka u Kate albo u któregoś chłopaka. Czekam na kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńWow, to się porobiło :o czekam na next :3
OdpowiedzUsuńCzy tylko ja dalej jaram się Liamem? <333
OdpowiedzUsuńJak ,, rodzice" mogą się tak zachowywać?! Przecież to patologia. ;O
O matko. Co za rodzice jezu. Mayko.
OdpowiedzUsuńNie dosc ze jej sie nie uklada to jeszcze to z rodzicami. Matko biedna Diana :( #sowa
OdpowiedzUsuńLiam jest słodki.
OdpowiedzUsuńHarry zdradza.
Rodzice zdradzają.
Matko tak mi szkoda Diany.
Ten rozdział jest super jgijrg
OdpowiedzUsuńczekam na następny grg
Diana zamieszka u Liam'a albo u Harry'ego albo u Kate
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział, czekam na następny x
OdpowiedzUsuńLel dziwne to
OdpowiedzUsuńŻyczę weny. Świetny rozdział. :) czekam n następny.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że tak szybko dodajesz rozdziały. :)
OdpowiedzUsuńJa pierdole
OdpowiedzUsuńTa aktorks tak pasuje do tej roli :).
OdpowiedzUsuńOhh. Szkoda ze tak wyszlo. Mam nadzieje ze znajdzie swoich rodzicow.
WOW xxxx
OdpowiedzUsuńWow. Ale się dzieje. Nie mogę się doczekać następnego. :)
OdpowiedzUsuńOMG z niecierpliwością czekam na następny :) Jesteś cudowna xx
OdpowiedzUsuńCzekam na next. Jesteś świetna. Twoje opowiadanie jest po prostu niesamowite! ♡
OdpowiedzUsuńBiedna Diana. :((
OdpowiedzUsuńWow! Mega. ;ooo
OdpowiedzUsuńOMFG! CZEKAM NA NEEEXT! @xxhoranowaxx
OdpowiedzUsuń