Szłyśmy właśnie do kawiarni w Sheffield. Już dłużej nie mogę wytrzymać. Odkąd dostałam tą wiadomość, to przestałam normalnie myśleć. Ona też spędzała z nim czas, ale czy to możliwe, żeby Kate..
Usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy po kawie. Kiedy kelnerka przyniosła zamówienia, siedziałyśmy w ciszy pomału pijąc swoje napoje.
- Chodzi o to, że.. - przestałam na chwilę mówić i zastanawiałam się, czy na pewno chcę o to zapytać. - Jesteś zazdrosna o Harry'ego? - zapytałam szybko i spuściłam głowę patrząc w swoją filiżankę.
- Co?! Oszalałaś, jasne, że nie! Dlaczego tak pomyślałaś? Myślisz, że to ja napisałam tą wiadomość?
- Myślałam tak, ale teraz..
- Nie, nie napisałam jej. Zresztą nawet nie miałabym żadnego powodu by być zazdrosną o Harry'ego, bo jestem lesbijką.
W tym momencie myślałam, że się przesłyszałam. Nie, żebym miała coś do osób o innej orientacji seksualnej, ale po prostu to, co powiedziała totalnie mnie zaskoczyło.
Patrzyłyśmy na siebie w milczeniu. Była chwila konsternacji, ale przerwała ją.
- Masz z tym problem?
- Nie, oczywiście, ze nie mam! Tylko.. zaskoczyłaś mnie.
- Mhm.
- Czy ja Ci się..
- Nie - zaśmiała się - jesteś piękna, ale nie jesteś w moim typie.
Kiedy to powiedziała, to jakoś mi ulżyło. Nie rozmawiałyśmy już o tej wiadomości, ale Kate uważa, że mogła to napisać Kendall. Dlaczego ja wcześniej o tym nie pomyślałam?
Po jakiejś godzinie wróciłam do domu. Dziś piątek, dokładnie, to po godzinie dziewiętnastej. Dzisiaj wraca ojciec. Ciekaw, co powie, kiedy wejdzie do domu i zobaczy bzykającą się na kanapie matkę i jej kochanka. Bo ja, gdy to zobaczyłam, to zaniemówiłam i po prostu poszłam do swojego pokoju.
Tak na dobrą sprawę, to oni nawet nie zauważyli, ze weszłam do domu, więc..
Po wejściu do pokoju usiadłam przed laptopem i zadzwoniłam do Harry'ego na skype. Nie odebrał kilka razy, i w końcu przestałam dzwonić.
Chwyciłam butelkę która stała obok łóżka i odkręciłam ją. Wzięłam kilka łyków i zobaczyłam, że Harry dzwoni. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę i odstawiłam butelkę.
- Hej. - powiedziałam z uśmiechem.
W odpowiedzi usłyszałam tylko chichot Kendall. Zaraz potem ukazała mi się jej twarz, a ja czułam, że zaraz pęknę. Znowu mi to zrobił. Chwilę później usłyszałam głos chłopaka, na którym mi zależy. A może zależało..
- Baby, kto dzwonił?
W tym momencie poczułam wielką gulę w gardle.
- Nikt ważny, tylko ta idiotka, którą poznałeś na obozie. - uśmiechnęła się do niego głupkowato.
Harry szybko pojawił się przed monitorem i dosłownie kilka sekund patrzyliśmy na siebie bez słowa. Czułam, ze zaraz wybuchnę płaczem, więc napisałam mu, że się rozłączam i, że może mnie usunąć z kontaktów.
- Kurwa, nie! Nie rób tego!
Rozłączyłam się i zaczęłam płakać. Byłam u niego, dwa dni temu. Mówił, że mu zależy, że.. już się z nią nie spotyka, że nie utrzymują kontaktów. Kłamał. Pieprzony kłamca. Każdy mnie okłamuje, on, moi byli, moja rodzina. Jestem idiotką, skończoną idiotką. Ubrałam bluzę i wybiegłam z domu.
Zaczęłam biec przed siebie i tak biegnąc dobiegłam do parku. Usiadłam w tym opuszczonym miejscu i zaczęłam płakać. Potem mój płacz zamienił się w wycie, skomlenie, a nawet krzyki. Musiałam to z siebie wyrzucić. Robiłam tak zawszę, gdy z czymś sobie nie radziłam.
Wytarłam twarz rękawem i ukryłam twarz w kolanach, które przyciągnęłam do brody. Łkałam, a łzy lały się po mojej skórze zostawiając po sobie mokre ślady, które wysychały.
- Hej, wszystko w porządku? - usłyszałam miły głos.
Szybko otarłam twarz i spojrzałam na osobę, która to powiedziała. Wysoki chłopak, o pięknych brązowy oczach i fryzurze postawionej lekko do góry stał i przyglądał mi się.
- Jeśli powiem, że tak, to sobie pójdziesz? - pociągnęłam nosem.
- Nie. - odparł i usiadł obok na starej ławce. - Co się stało?
- Nie ważne, pewnie masz więcej ciekawszych zajęć, niż siedzenie w parku z obcą dziewczyną. Poza tym zaraz będzie padać, więc powinieneś już iść.
- I zostawić Cię tu samą? - prychnął. - No chyba nie. To powiesz? To pomaga, takie wygadanie się komuś.
Spojrzałam na niego, a potem na swoje kolana. Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam mu to, co się stało. Przecież się nie znamy, więc co mi szkodzi?
- Mhm. Myślę, że nie powinnaś się przejmować tym chłopakiem. Proszę. - podał mi swoją kurtkę.
- Nie jest mi zimno.
- Oh.. - powiedział speszony i odwrócił wzrok odkładając kurtkę.
- Ale to było bardzo miłe, dziękuję. - uśmiechnęłam się ciepło, co chłopak odwzajemnił.
- Odprowadzę Cię do domu, co?
- Nie chcę iść do domu.
- To może do.. kawiarni?
- Nie wzięłam pieniędzy.
- Ja stawiam. Wszystko co chcesz, tylko proszę.. nie płacz już więcej.
- Nie chcę iść do kawiarni, nie chcę Ci naciągać na cokolwiek.
- Naciągać? To byłaby przyjemność, ale jeśli nie chcesz, to mogę posiedzieć z Tobą tutaj.
- Nie musisz.. - czułam się głupio.
- Ale chcę. - odpowiedział szybko. - Chodź - rozłożył lekko umięśnione ramiona, a ja spojrzałam na niego pytająco.
- Nie gryzę, spokojnie.
Przysunęłam się i przytuliłam do nieznajomego. To pewnie nie jest najodpowiedniejsza rzecz na świecie, ale on jest taki miły i przyjacielski.
- Jak masz na imię? - zapytał pocierając ręką moje plecy.
- Diana, a ty?
- Liam.
- Miło Cię poznać, Liam. - zaśmialiśmy się oboje.
- Ciebie również, Diano. Trochę bolą mnie plecy, bo siedzę wykręcony i..
- Przepraszam! - pisnęłam i szybko się od niego odsunęłam, puszczając go.
- Nie, nie o to mi chodziło. Nie chciałem, żebyś się odsuwała. - pokręcił rozbawiony głową.
Złapał mnie za biodra i posadził sobie okrakiem, przodem do niego na kolanach.
- Tak lepiej. - powiedział i przyciągnął moją zdezorientowaną osobę do siebie.
Mimowolnie wtuliłam się w niego, pachniał tak dobrze.
Po wejściu do pokoju usiadłam przed laptopem i zadzwoniłam do Harry'ego na skype. Nie odebrał kilka razy, i w końcu przestałam dzwonić.
Chwyciłam butelkę która stała obok łóżka i odkręciłam ją. Wzięłam kilka łyków i zobaczyłam, że Harry dzwoni. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę i odstawiłam butelkę.
- Hej. - powiedziałam z uśmiechem.
W odpowiedzi usłyszałam tylko chichot Kendall. Zaraz potem ukazała mi się jej twarz, a ja czułam, że zaraz pęknę. Znowu mi to zrobił. Chwilę później usłyszałam głos chłopaka, na którym mi zależy. A może zależało..
- Baby, kto dzwonił?
W tym momencie poczułam wielką gulę w gardle.
- Nikt ważny, tylko ta idiotka, którą poznałeś na obozie. - uśmiechnęła się do niego głupkowato.
Harry szybko pojawił się przed monitorem i dosłownie kilka sekund patrzyliśmy na siebie bez słowa. Czułam, ze zaraz wybuchnę płaczem, więc napisałam mu, że się rozłączam i, że może mnie usunąć z kontaktów.
- Kurwa, nie! Nie rób tego!
Rozłączyłam się i zaczęłam płakać. Byłam u niego, dwa dni temu. Mówił, że mu zależy, że.. już się z nią nie spotyka, że nie utrzymują kontaktów. Kłamał. Pieprzony kłamca. Każdy mnie okłamuje, on, moi byli, moja rodzina. Jestem idiotką, skończoną idiotką. Ubrałam bluzę i wybiegłam z domu.
Zaczęłam biec przed siebie i tak biegnąc dobiegłam do parku. Usiadłam w tym opuszczonym miejscu i zaczęłam płakać. Potem mój płacz zamienił się w wycie, skomlenie, a nawet krzyki. Musiałam to z siebie wyrzucić. Robiłam tak zawszę, gdy z czymś sobie nie radziłam.
Wytarłam twarz rękawem i ukryłam twarz w kolanach, które przyciągnęłam do brody. Łkałam, a łzy lały się po mojej skórze zostawiając po sobie mokre ślady, które wysychały.
- Hej, wszystko w porządku? - usłyszałam miły głos.
- Jeśli powiem, że tak, to sobie pójdziesz? - pociągnęłam nosem.
- Nie. - odparł i usiadł obok na starej ławce. - Co się stało?
- Nie ważne, pewnie masz więcej ciekawszych zajęć, niż siedzenie w parku z obcą dziewczyną. Poza tym zaraz będzie padać, więc powinieneś już iść.
- I zostawić Cię tu samą? - prychnął. - No chyba nie. To powiesz? To pomaga, takie wygadanie się komuś.
Spojrzałam na niego, a potem na swoje kolana. Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam mu to, co się stało. Przecież się nie znamy, więc co mi szkodzi?
- Mhm. Myślę, że nie powinnaś się przejmować tym chłopakiem. Proszę. - podał mi swoją kurtkę.
- Nie jest mi zimno.
- Oh.. - powiedział speszony i odwrócił wzrok odkładając kurtkę.
- Ale to było bardzo miłe, dziękuję. - uśmiechnęłam się ciepło, co chłopak odwzajemnił.
- Odprowadzę Cię do domu, co?
- Nie chcę iść do domu.
- To może do.. kawiarni?
- Nie wzięłam pieniędzy.
- Ja stawiam. Wszystko co chcesz, tylko proszę.. nie płacz już więcej.
- Nie chcę iść do kawiarni, nie chcę Ci naciągać na cokolwiek.
- Naciągać? To byłaby przyjemność, ale jeśli nie chcesz, to mogę posiedzieć z Tobą tutaj.
- Nie musisz.. - czułam się głupio.
- Ale chcę. - odpowiedział szybko. - Chodź - rozłożył lekko umięśnione ramiona, a ja spojrzałam na niego pytająco.
- Nie gryzę, spokojnie.
Przysunęłam się i przytuliłam do nieznajomego. To pewnie nie jest najodpowiedniejsza rzecz na świecie, ale on jest taki miły i przyjacielski.
- Jak masz na imię? - zapytał pocierając ręką moje plecy.
- Diana, a ty?
- Liam.
- Miło Cię poznać, Liam. - zaśmialiśmy się oboje.
- Ciebie również, Diano. Trochę bolą mnie plecy, bo siedzę wykręcony i..
- Przepraszam! - pisnęłam i szybko się od niego odsunęłam, puszczając go.
- Nie, nie o to mi chodziło. Nie chciałem, żebyś się odsuwała. - pokręcił rozbawiony głową.
Złapał mnie za biodra i posadził sobie okrakiem, przodem do niego na kolanach.
- Tak lepiej. - powiedział i przyciągnął moją zdezorientowaną osobę do siebie.
Mimowolnie wtuliłam się w niego, pachniał tak dobrze.
_________________________
20 kom = NEXT
Rozdział jest znakomity! Kocham, kocham, kocham! ♥
OdpowiedzUsuńLiam jaki słodziak *0*. Teraz mi się zmieniło i Diana powinna być z nim :D
Informacja o Kate bardzo mnie zaskoczyła. lel
Ughh Harry i ta debilka -.-
Ogólnie rozdział mi się bardzo podoba i uważam, że jest on najlepszy ze wszystkich jakie dotąd się pojawiły! :)
Czekam na next. Życzę weny. Kocham Cię ♥ xx @ojda_ojda
Diana nie zasługuje na Harrego, który nadal jest z Kendall.
OdpowiedzUsuńO matko jak Harry tak mógł... #głupek xd
OdpowiedzUsuńWow. Ale dużo się dzieję. Harry mnie zaskoczył. Liam ♡.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://dyaara.blogspot.com
Hhahahhahshshhsshshaahah. Kate. :D
OdpowiedzUsuńI niezwykłe pytanie Diany :D
Boziu. Nareszcie znalazła kogoś na kim będzie mogła się oprzeć. :)
HARRY -NIE
OdpowiedzUsuńLIAM -TAK
i nie zmieni mi sie to póki Harry nie zmądrzeje,albo w ogóle mi sie nie zmieni haha
czekam na nexta :)
Czekam na next. Boziu tak mi szkoda Diany. :'((
OdpowiedzUsuńKiedy następny? :D
OdpowiedzUsuńDziewczyno Kocham Cię ♥♥♥
OdpowiedzUsuńAaaaa Liam <333 tak, tak, tak !
OdpowiedzUsuńCamille
OMG <3 kocham <3
OdpowiedzUsuńChciałabym dłuższe rozdziały :c bo te tak szybko się czyta
OdpowiedzUsuńNie podoba mi się zachowanie Harrego :/ za to Liam ;3 Diam <3
OdpowiedzUsuńsuuuuuper :)
OdpowiedzUsuńliam taaaki słodki *.* aż awww...
OdpowiedzUsuńa harry niech się opanuje! I jeszcze raz awww... liam <3
Boże co ta Kendall.. a to 'baby, kto to dzwonił?'.
OdpowiedzUsuńMyślałam, że się popłaczę.
Znakomity rozdział. Czekam na więcej. Ciekawe co Harry na Liama xddddd :D #sowa
OdpowiedzUsuńTeraz shippuje Dianę z Liamem
OdpowiedzUsuń