poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział ósmy.

Hej.
Dzisiaj tak jakoś na początku piszę notkę. Przy rozdziale siódmym nie było 18 komentarzy, ale i tak dodaję. Pod ostatnim postem zadałam pytanie odnośnie rozdziałów. Biorąc pod uwagę wasze komentarze od teraz rozdziały będą krótsze, ale będą pojawiały się częściej.
Chociaż myślę, że poprzednie nie były wstawiane w jakiś dużych odstępach czasowych. Dobra, koniec gadania. Życzę miłego czytania, mam nadzieję, że się spodoba. Po przeczytaniu zostaw komentarz, bo to mnie motywuje do dalszego pisania!  ♥
 _______________________

Po powrocie do domu zaniosłam walizki do pokoju, w którym zostałam już do rana. Brakowało mi tego łóżka, mebli. Może niekoniecznie internetu i telewizora, ale też fajnie, że znów mogę z nich korzystać. Od razu weszłam na Facebook'a. Znalazłam profil Kate i dodałam ją do znajomych. Chwilę później to samo stało się z Harry'm. Zamknęłam laptopa i ucieszona, że ich znalazłam poszłam spać.

Rano obudził ból brzucha. Niestety, ale stało się to, czego się obawiałam. Dostałam okres. Szybko pobiegłam do łazienki, po drodze uderzając o drzwi. Zawyłam z bólu i złapałam się za za mały palec u stopy przy okazji podskakując na drugiej nodze. Typowe dla mnie. W łazience wzięłam szybki prysznic, założyłam, co trzeba i umyłam zęby. Włosy wytarłam ręcznikiem tak, żeby woda nie kapała, ale nie suszyłam ich potem suszarką, tylko zostawiłam do naturalnego wyschnięcia. Założyłam na nogi dresy, a przez głowę przeciągnęłam szarą, zwykłą koszulkę. Zapowiada się ciekawy dzień w mym łóżku. W moim brzuchu zaburczało, więc zeszłam na dół do kuchni. robiłam sobie płatki z mango. Zjadłam całą zawartość miski siedząc przed telewizorem. Leciały poranne wiadomości. Co dziwne, jest po godzinie szóstej. Normalnie wstaję jakieś cztery godziny później, ale teraz, to chyba przez ten obóz. Tam nas tak wcześnie budzili. Mówię o tym tak, jakby to było kilka lat temu, a nie wczoraj.
Odniosłam brudne naczynie do zmywarki, a sama udałam się do mojego pokoju. Nie jest on jakiś duży. Zwykły pokój nastolatki.Chciałam poczytać jakąś książkę, więc podeszłam do półki z różnymi książkami. Zdziwiła mnie jedna rzecz. Książki były poukładane kolorystycznie, a teraz dwie z nich są pozamieniane. Przed wyjazdem były na swoich miejscach, przecież dobrze wiem, jak je układałam. Wyciągnęłam te dwie książki i jedna okazała się być jakąś biografią, a druga moim pamiętnikiem. Czyżby moi rodzice.. nie wierzę, tego jeszcze nie było. Ułożyłam je na swoich miejscach i zeszłam na dół. 
- Dlaczego grzebiecie w moich rzeczach?! - powiedziałam zła.
-Widzisz? Mówiłem Ci, ze tak zareaguje - powiedział mój tata, a ja zrobiłam zdziwioną minę - To pierwszy symptom - dodał po chwili, a moje zdziwienie rosło z każdym wypowiedzianym przez niego słowem.
- Powiecie mi o co chodzi i dlaczego grzebaliście w moich rzeczach?
- Chcieliśmy sprawdzić, czy nie chowasz narkotyków po pokoju - wzruszyła ramionami moja mama.
Naprawdę aż tak olewa moją przestrzeń osobistą? Ja im nie szperam w ich rzeczach i oczekuję tego samego od nich.
- Myślałam, że.. zresztą nieważne - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i zalogowałam się na Facebook'a. Kate jest dostępna! I zaakceptowała moje zaproszenie, Harry tak samo. Tak bardzo się ciszę.

*Czat*
Ja: Hej Kate!
Kate: Cześć Diana! Co tam u Ciebie?
Ja: Słabo.. A u Ciebie?
Kate: Cóż, po powrocie od razu poszłam spać, a obudziłam się jakieś pięć minut temu, więc wiesz.. nie ma o czym opowiadać. Chciałabym się z Tobą spotkać.
Ja: Ja też, nawet nie wiesz jak. Potrzebuję z kimś pogadać na żywo. 
Kate: Mam wolną chatę, więc jak chcesz, to wbij.
Ja: Naprawdę mogę?
Kate: Jasne, że tak! Będzie mi miło, haha.
Ja: Daj mi chwilę, sprawdzę rozkład.

Wyszukałam szybko trasę pociągu z Menchesteru, do Sheffield. Pojadę około godziny bez przesiadek. 

Ja: Nie będę musiała się przesiadać! Na pewno mogę przyjechać?
Kate: Oczywiście.
Ja: Sprawdzę, o której mam pociąg..
Ja: O ósmej dwadzieścia.
Kate: Okej, zdążę tu chyba ogarnąć *śmiech*.
Ja: Weź, ja nie jestem lepsza. To do zobaczenia! x
Kate: Bye. x

Zamknęłam laptopa. Szybko zaczęłam wybierać jakieś normalne ciuch. Postawiłam na stare szorty, białą bluzką pokrytą w większej części czerwonymi, poziomymi paskami, beżowe sandały i czarno biała torba. Włosy popsikałam jedwabiem w spreju, który ułatwił mi rozczesanie ich. Mam jeszcze godzinkę, więc myślę, że włosy mi wyschną. Usiadłam na łóżku z laptopem na kolanach i zaczęłam reblogować różne obrazki na Tumblrze. Czas zleciał szybko, co bardzo mi odpowiadało, bo chciałam już zobaczyć Kate. Wzięłam telefon i portfel. Włosy upięłam z tyłu, a potem wyszłam z pokoju, który zamknęłam na klucz. Nie chcę w nim nieproszonych gości. Wiecie o kogo mi chodzi. Zbiegłam po schodach i wzięłam butelkę niegazowanej wody.
- Gdzie idziesz? - zapytali oboje.
- Jadę do przyjaciółki. Nie czekajcie - powiedziałam i wyszłam z domu. 
Jakieś dziesięć minut potem byłam już na peronie. Kupiłam bilet i czekałam na mój pociąg. Kiedy pojechał na piąty tor, wsiadłam i zaczęłam szukać wolnego miejsca.
***
Podróż trwała ponad godzinę, ale myśl, ze zaraz spotkam się z moją przyjaciółką poprawiała mi humor, dzięki czemu nie zwracałam uwagi na inne niezbyt przyjemne rzeczy. Wysiadłam z pociągu poprawiają ramię torby. Zaczęłam się rozglądać i zauważyłam Kate siedzącą na ławce, która rozglądała się na boki. Podbiegłam do niej i przytuliłyśmy się, zwracając tym samym uwagę innych ludzi. Po krótkiej wymianie zdań zaczęłyśmy iść w stronę domu Kate. Był duży i ładny, weszłyśmy do środka. Wnętrze było urządzone w nowoczesnym stylu. Poszłyśmy do jej pokoju, usiadłyśmy na łóżku.
- Czuj się jak u siebie. Przyniosę coś do picia - powiedziała i zniknęła za drzwiami.
Zaczęłam się rozglądać po pokoju. Czarno-białe  meble, białe ściany, na których porozwieszane są plakaty Nirvany i Metallicy. Dostrzegłam też Three Days Grace, Korn, ACDC, a także The Rolling Stones. Ma dziewczyna gust - uśmiechnęłam się do siebie i pokiwałam głową z uznaniem. Chwilę potem Kate wróciła z dwoma białymi kubkami.
- Sok pomarańczowy, mam nadzieję, że lubisz - powiedziała podając mi kubek.
- Dzięki, jasne, że lubię - usiadła obok mnie.
- Co to o czym chciałaś pogadać?
- Trochę lipa u mnie w domu.
- A co się stało? - zapytała upijając łyk.
- Rodzice grzebali w moich rzeczach, w pamiętniku. Stwierdzili, że szukali narkotyków czy czegoś tam.
- Ćpasz? - podniosła brew.
- Zwariowałaś? Papierosa w ustach nigdy nie miałam, a ty mi o ćpaniu mówisz.
- Żałuj, że nie palisz. To mnie tak relaksuje, odpręża..
- Niszczy płuca - zgromiła mnie wzrokiem, a ja zrobiłam minę pt. ,,No co? Przecież to prawda!".
Siedziałyśmy na łóżku rozmawiając o różnych rzeczach. Poznawałyśmy się coraz bardziej.
- To ty masz zespół? - zapytałam zdziwiona spoglądając na jeden z plakatów.

_______________________________________
15 kom = next 
Dacie radę?
#sucharnadziś #suchartime
Dlaczego Voldemort jest kiepskim biznesmenem?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Bo nie ma nosa do interesów.

19 komentarzy:

  1. Świetny rozdział,w sumie tak jak pozostałe :)
    Życze weny <3
    @NIallfollowsme

    OdpowiedzUsuń
  2. genialne
    uwielbiam
    kocham i życze weny
    do następnego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahhhaha jaki suchar xdd

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne czekam na następny ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Niespodziewałam się tak szybko rozdziału. Kocham Cię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za rodzice jezu. Moi pewnie by zrobili to samo. Ale matkoo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boziuuu. Kiedy to się wyjaśni no. Ci rodzice są bezczelni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na nastepny . Jejciu. Świetnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szybko dodajesz rozdziały. Cieszę się bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham Cię. Życzę weny. Najlepszy fanfik, który czytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo. Szybko dodałaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahhah. Końcówka xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny rozdział. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział! @xxhoranowaxx

    OdpowiedzUsuń
  16. rozdzial jest okey, ale nie za wiele się w nim dzieje. niech cos się stanie, że sie spotkają z Harrym, proszeee :D
    ci rodzice, są nienormalni, jak można grzebać w rzeczach córki. na jej miejscu, bym coś zrobiła, może niech ucieknie z domu xD
    hahah, ale ja mam pomysły :D rozdział jest fajny, czekam z niecierpliwością na następny, życzę weny, ily @ojda_ojda

    OdpowiedzUsuń