niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział siódmy.

To już dziś! Dzisiaj wracam do domu. Koniec tego obozu, na którym tak naprawdę nie powinnam się znaleźć. Koniec wysłuchiwania piskliwego głosu kobiety, która codziennie, na wykładach tłumaczyła nam, jak bardzo szkodliwe są narkotyki, palenie, ćpanie, picie i tak dalej. Ale może to i lepiej, że tu jestem? Poznałam w końcu Kate i Harry'ego. Wczoraj zapoznałam ją z nim i nawet się polubili. Jeśli chodzi o tą sprawę z pobiciem mnie, bo tak to chyba można nazwać, to nie zgłosiłam tego. Ten facet został przydzielony do innej grupy. Nie wiem jakim cudem, ale dziękuję, że to się stało. Spakowałam właśnie kosmetyczkę i zapięłam torbę. 

Westchnęłam cicho i otarłam pot z czoła. Strasznie gorąco się zrobiło. 
- Już - usłyszałam głos Kate.
Obróciłam się w jej stronę i zobaczyłam jak opiera się o walizkę. Patrzyłyśmy tak na siebie przez chwilę, aż w pewnym momencie równocześnie do siebie podeszłyśmy i przytuliłyśmy się. Będę za nią tęsknić. Przez ten tydzień stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami i po powrocie nie wiem co ja bez niej sama zrobię. Zmieniając temat.. Ona też jest wyższa ode mnie, ma ponad metr siedemdziesiąt jak nic.Zabrałyśmy walizki i opuściłyśmy nasz domek. Wspominałam już, że złamałyśmy półkę w szafie? Cóż.. jesteśmy bardzo zdolnymi dziewczynami.
 Stałyśmy wśród innych nastolatków, których nawet nie poznałyśmy.
Po kilkunastu minutach włożyłyśmy swoje walizki i odeszłyśmy od autokaru. Poszłyśmy w 'nasze' miejsce. Usiadłyśmy na starym pniu przewróconego drzewa i siedziałyśmy rozmawiając. Wymieniłyśmy się numerami, e-mailami, Twitterami i innymi rzeczami, przez które mogłybyśmy się kontaktować. Mam też jej adres, a ona mój. Opiekunowie dali nam ostatnie pół godziny na załatwienie swoich spraw. Nagle Kate stwierdziła, że chyba czegoś zapomniała z domku i szybko pobiegł po klucze, do pani Stone. Ja zostałam i patrzyłam się na zieloną trawę.

- Cześć - usłyszałam.
Obróciłam się i zobaczyłam Harry'ego.
- Cześć. Co ty taki smutny? - zapytałam go, kiedy akurat siadał obok mnie.
- Smutny? Trochę zmartwiony, to wszystko - zaśmiał się niemrawo.
- A czym się martwisz?
- Tym, że już się nie zobaczymy.
- Przecież już o tym rozmawialiśmy, Harry.Wiem, że nie mieszkamy blisko, ale przecież są różne środki transportu. Dałam Ci już mój numer?
- Tak, dałaś - zaśmiał się niepewnie - Chodź tu - złapał mnie za biodra i posadził sobie na kolanach.
- Nie znudzi Ci się to, co nie?
- Nie - zaśmialiśmy się oboje - Którym jedziesz autokarem?
- Tym czerwonym, a ty?
- Ugh.. Czarnym. 
- Za co właściwie tutaj jesteś?
- Powiedzmy, że idealnym chłopcem to ja nie jestem. Jarałem, trochę piłem, imprezy, nie wracałem na noc. Mama się zdenerwowała łagodnie mówiąc. Puściły jej nerwy i oto jestem. A ty? Dlaczego siedzisz teraz obok mnie? - szturchnął mnie  łokciem w bok.
- Przez moją byłą już przyjaciółkę. Nagadała moim rodzicom, że ćpałam, piłam i tak dalej. Nigdy nawet papierosa w ustach nie miałam, a co tu w ogóle mówić o ćpaniu. Kilka razy wróciłam za późno. Nie uwierzyli mi, kiedy mówiłam, ze ona kłamie. Dlatego właśnie siedzę obok Ciebie - uśmiechnęłam się słabo.
- Och.. Myślałem, że ty.. Okej, nic.
- Dokończ.
- Myślałem, że jesteś bardziej niegrzeczna.
- Trochę źle myślałeś. Jeśli nie będziesz chciał ze mną przez to pisać, to zrozumiem.
- Byłbym idiotą, gdybym to zrobił. Podobasz mi się taka niewinna, słodka - przywaliłam mu w ramię - zadziorna - dokończył śmiejąc się.
- Masz mocny cios, mała.
- Tylko nie mała.. - jęknęłam kręcąc głową.
- Przeszkadza ci to?
- Tak. Wiem, ze jestem bardzo niska i wyglądam jak dziecko. Nie musisz mi o tym dodatkowo przypominać.
- To, że jesteś takie wzrostu sprawia, że jesteś jeszcze bardziej słodsza, niż jesteś. Ma to też zalety. Mówisz, że wyglądasz jak dziecko? Myślę, że za dzieckiem nie oglądałaby się połowa chłopaków tutaj. Plus ja - puścił mi oczko, na co zachichotałam i spuściłam głowę, czując, ze się rumienię.
- Dziękuję - powiedziałam i zeszłam z jego kolan, widzą zbliżającą się w oddali Kate.
- Hej, Styles - powiedziała do niego, siadając po mojej prawej stronie.
- Hej, Homles - odpowiedział jej z uśmiechem - Daj jednego - wyciągnął do niej dłoń po papierosa.
- Błagam, nie palcie tutaj - stęknęłam i zrezygnowana zasłoniłam dłońmi twarz. 
Wpajam im to od kilku dni, a oni ciągle to samo. Usłyszałam ich śmiechy, a potem widziałam jak odeszli kawałek i zaczęli palić.. Nie rozumiem ich. Z drugiej strony jak słabo wyszkoleni muszą być Ci opiekunowie, żeby nie zobaczyć, że palą.

Wsiadłam do autokaru i usiadłam przy oknie. Przez szybę widziałam Harry'ego, który siedział naprzeciwko mnie. Pomachałam mu ręką, i mogę przysiąc, że zaczął się ze mnie śmiać, gdy zrobiłam głupią minę przez szybę. Usiadłam wygodnie i zaczęłam rozmawiać z Kate. Potem, po sprawdzeniu obecności ruszyliśmy. Pamiętam jak jechałam tym autokarem tylko, że w przeciwną stronę.
Teraz już nie słyszę tych głupich tekstów za mną i jest ciszej. Wszyscy są zmęczeni, a w dodatku jest gorąca to w środku. Dali nam niezły wycisk na tym całym obozie. Kiedy ktoś zrobił coś nie tak, to wszystkim nam kazali robić pompki, a potem brzuszki. A jeśli ktoś odpysknął, to wszyscy, bez wyjątku, biegaliśmy po lesie, albo bo polanie.
Zawsze ponad dziesięć kółek. Potem tylko padaliśmy jak muchy - zaśmiałam się na przez to wspomnienie. Wyciągnęłam z torebki słuchawki i zaczęłam słuchać piosenek Nirvany. Niektórych taka muzyka wkurza, a mnie potrafi zrelaksować. No co zrobisz.. nic nie zrobisz.

W ciągu całego obozu rodzice napisali tylko raz. W sumie, to czego ja oczekiwałam? Że będą codziennie pisać? Przecież beze mnie oni mieli tam raj, nikt im nie przeszkadzał, chociaż ja i tak siedzę tylko w swoim pokoju, więc nie wiem o co im chodzi. Mama jak wrócę, to na pewno wyleci do mnie i zacznie przytulać i będzie mówić, jak to ona wielce tęskniła.
Ha, ha, ha, nie.
Może mnie nawet po butach całować, a ja nie zareaguję bardziej entuzjastycznie, niż odpowiedzenie jej zwykłym 'cześć'. No ale jeszcze się zobaczy, co będzie. Może jednak dotrze do nich, że nie zrobiłam nic, przez co mogłabym się tu znaleźć, a jednak znalazłam. Kto wie? Zamknęłam oczy i poprawiłam zwinięty w prowizoryczna poduszkę pod moja głową. Mam nadzieję, że podróż szybko minie i zaraz będę w domu.
***
- Proszę odpiąć pasy i powoli opuścić autokar. Dziękujemy, za bycie na obozie i mamy nadzieję, że dotarło do Was, jak bardzo złe, głupie i nieodpowiedzialne rzeczy robiliście do tej pory. Myślimy, że nauczyliście się odróżniać zło od dobra i, że już nigdy więcej nie sięgniecie po jakiekolwiek używki.

Otworzyłam zaspane oczy. Schowałam karmelowy sweterek do torebki razem z telefonem i słuchawkami. Wstałam i wyszłam z autokaru. Odebrałam swoje dwie walizki i zaczęłam szukać wzrokiem rodziców. Nie, że tęskniłam. Po prostu chcę już do mojego łóżka. Widzę ich, stoją przy czarnym mercedesie i wypatrują mnie. Chyba. Chwyciłam obie "rączki" od walizek i zaczęłam iść w ich stronę ciągnąc je za sobą.
- Kochanie - wyszła z otwartymi ramionami mama. A nie mówiłam, że tak będzie? - I jak, podobało Ci się na tym obozie? Mamy nadzieję, że już więcej nie zrobisz taki rzeczy. Narkotyki to bardzo złe rzeczy, mam nadzieję, że teraz już o tym wiesz - jakbym słyszała tą babkę z autokaru, dosłownie.
Wywróciłam oczami i odwróciłam się za siebie szukając kogoś w tej dużej grupie ludzi. Kiedy namierzyłam mój cel, zaczęłam biec. Rodzice coś krzyknęli za mną, ale jakoś specjalnie mnie to nie obchodzi. W dalszym ciągu mi nie wierzą, więc niech się odczepią.
- Whow - usłyszałam, kiedy mocno ją przytuliłam.
- Będę straaaasznie tęsknić - powiedziała.
- Ja też, Diana. Bardzo - przytuliłyśmy się ostatni raz.
- Muszę już jechać - powiedziała wskazując na dużego, ciemnego range rovera.
- Okej, jedź ostrożnie - pocałowałyśmy się w policzek. Patrzyłam jak odchodzi.
Nie, nie płacz, nie możesz teraz się mazać.
Jeszcze się przecież zobaczymy, co nie?



____________________________
Taki trochę smutny rozdział..
Ważne pytanie: Chcecie rozdziały krótsze, ale częściej, czy dłuższe, które będą pojawiały się rzadziej? x

18 kom = next

14 komentarzy:

  1. na końcu, az mi łza poleciała, świetny rozdział, czekam na next! jestem bardzo ciekawa co bedzie dalej sndhtxe @xxhoranowaxx

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdzialy takie jak te są okej. I częstość ich dodawania też jest okej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział jest świetny, ale strasznie smutny. jeszcze ten gif, tak mi się płakać zachciało jak go zobaczyłam. jestem strasznie ciekawa, co będzie w następnym rozdziale, bo ten nic nie zapowiada i nie zdradza co będzie się działo. uważam, ze możesz dodawać częściej, to będzie okey :)
    czekam z niecierpliwością na następny, pozdrawiam, życzę weny xx @ojda_ojda

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział świetny, wole krótsze rozdziały xxxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę smutny rozdział,ale też super. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału,bo ten nie zdradzał co będzie się dziać. Życzę weny @zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótsze i często.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach Ci rodzice jezu xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejciu. Extra. Swietnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Harry i Diana ♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy nastepny ? Ja wolę krótkie a częściej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Krótkie częściej. ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Króóótkie xd #MTVHottest Justin Bieber

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć. Super fajne opowiadanie mam nadzieję, że się wkrótce spotkają. Omg *.*.
    Ja mam taką prośbę . Od dawna marzyłam aby mieć swojego bloga. Proszę komentujcie oglądajcie. Jak nie to przepraszam. Dziękuję. Cześć. http://dyaara.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  14. Harry I Diana para wprost do shipowania.

    OdpowiedzUsuń