wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział dziewiąty.

* po przeczytaniu zostaw komentarz. P.S. Pochyła czcionka to link.

Podeszłam do ściany i wskazałam palcem na wybrany plakat.
- Czemu nic nie mówiłaś?
- Myślałam, że to nie będzie konieczne.
- The Pretty Reckless, fajnie brzmi. 
- Dzięki.
- Mogę posłuchać jakiś piosenek?
 - Um.. taa jasne - wzięła laptopa z parapetu i usiadła z nim na łóżku, a ja obok niej.
Włączyła piosenkę pt. ,,Factory Girl", która od pierwszej sekundy mi się spodobała. To jest muzyka jaką lubię. Głos Kate jest taki niesamowity.
- Jesteś świetna! Ile macie piosenek? I kto jest jeszcze w zespole?!

-Wow, laska, spokojnie - zaśmiała się - Piosenek, które wypuściliśmy do sieci jest pięć, ale napisaliśmy, w większości ja, jeszcze sześć. 
- O matko. Gracie koncerty?
- Tak. Na razie w jakiś pubach i na festynach, ale to dopiero początek.
- Trzymam Cię za słowo. Matko.. The Pretty Reckless, tak?
- Tak.
- Dlaczego ja o was nie słyszałam wcześniej? - powiedziałam bardziej do siebie - Z kim jesteś w zespole?
- Ja jestem na wokalu, ale gram też na gitarze czasami. Ben gitara i śpiew, Mark gitara basowa, a Jamie perkusja.
- Sami chłopacy? I ty.
- Już nie tacy chłopacy. Najmłodszy ma 24 lata.
- Co? - prawie zakrztusiłam się piciem.
- No.
- Ale ty nie.. boisz się, że..
- Proszę Cię, oni by mnie palcem nie tknęli. Zawsze mnie bronią, nawet jak racji nie mam. Są spoko.
- Okej. 
- Zapoznam Cię z nimi kiedyś.
- Okej.
- Powiesz coś więcej niż 'okej'? - zapytała rozbawiona.
- Ok.. Mhm.
- Dobra - zaczęła się śmieć, a ja dołączyłam.


- I jak Ci się podoba w Sheffield?
- Jest fajnie. Musze Cię kiedyś do Manchesteru zabrać. Może następnym razem Ty do mnie przyjedź, co?
- Dobry pomysł. - powiedziała jedząc swoją białą watę cukrową.
Spacerowałyśmy ulicami, tymi większymi i tymi mniejszymi uliczkami. Jest tu naprawę bardzo ładnie. I kolorowo, w niektórych miejscach jest tyle kwiatów. Są sadzone w różnych wzorach. Na jednym placu są tylko kwiaty. Różne kolory, rodzaje.. Z góry to pewnie musi świetnie wyglądać.

***
Jadąc pociągiem do domu myślałam tylko o tym, żeby rodziców nie było. Niech sobie jada do pracy, przecież nic innego nie robią. Po tym, co odwalili z pamiętnikiem nie chcę ich widzieć na oczy przez kilka najbliższych dni. Mam ich dosyć, definitywnie. Wysiadłam z pociągu i poszłam do domu. Już od progu zostałam przywitana jakże miłym i ciepłym słowem.
- Gdzieś ty była?!
- U przyjaciółki. - Odpowiedziałam spokojnie. Tym razem nie wyprowadzą mnie z równowagi, o nie.
Poszłam do swojego pokoju odłożyć torbę i zeszłam znów na dół. Zachowywałam się tak, jakby ich nie było.
- Wychodzimy z ojcem na obiad do znajomych. Jak wrócimy dom ma błyszczeć.
- Spoko, posypię go brokatem.
- Nie pyskuj, gówniaro! Od dziś będziesz dostawać kary. Jeśli nie posprzątasz, możesz się pożegnać z wyjściem z domu. Żegnam - warknął mój ojciec i razem z matką wyszli z domu.
Super. Przynajmniej nie będą się na mnie wydzierać. Muszę to posprzątać, bo inaczej nie będę się mogła z Kate spotykać. Postanowiłam, że zacznę od łazienki. Chyba najłatwiej tam posprzątać.
Skończyłam myć wannę. Łazienka jest czysta, teraz idę do kuchni. Zaczęłam wycierać blaty. W pewnym momencie poczułam wibrację telefonu w kieszeni. Odłożyłam szmatkę i wyciągnęłam go. Dostałam wiadomość.
,,Chcę się z Tobą zobaczyć. Teraz. ~ Harry. x"
Aaacha? Szkoda, że nie mogę..
,,Dziś nie mogę. x"
,,Za późno, już jestem w pociągu. Za jakieś dwadzieścia minut na Victoria Station."
Co za głupek, on nawet nie wie gdzie ja mieszkam! Z drugiej strony to słodkie. Ale i tak głupek.
Zostawiłam szybko ścierkę i pobiegłam do pokoju po torebkę. Wyszłam z domu i kolejny już raz poszłam na dworzec kolejowy. Czekałam na pociąg, z którego wyjdzie loczek. Stało się to jakieś dziesięć minut później. Wiatr rozwiewał jego włosy, w które wsunął dłoń zaczesując kosmyki do tyłu. Rozejrzał się niepewnie, a kiedy mnie zauważył, to uśmiechnął się promiennie. Również się uśmiechnęłam i powoli się do siebie zbliżaliśmy.

- Cześć - powiedziałam stając przed nim.
- Cześć, ty mała zołzo - zaśmiał się i przytulił mnie.
Ładnie pachnie.
- Zapamiętam to sobie - pogroziłam mu palcem.
 -To dlaczego nie chciałaś, żebym przyjechał?
- Chciałam! Ale moi rodzice mają jakieś jazdy i kazali mi wysprzątać cały dom. Skończyłam łazienkę i zaczęłam kuchnię, a potem napisałeś, że jedziesz tu. Myślę, że będziesz się bardzo nudzić.
- Myślę, że nie będzie tak źle. - objął mnie ramieniem i poszliśmy do mojego domu.

- Więc został ci ten cholernie duży salon?
- Na to wygląda. Jeśli nie, to już nigdy nie wyjdę z domu.
- Grubo. Co zrobiłaś?
- Dlaczego myślisz, że ja coś zrobiłam. Dostałam takie ultimatum. Moi rodzice przeczytali mój pamiętnik. Jak mogli to zrobić? - zapytałam zrezygnowana.
- No tak.. Bierzesz stół, a ja podłogę?
- Co?
- No przecież Ci pomogę - wywrócił oczami.
- Żartujesz, nawet się nie waż. Powinnam Ci zaproponować coś do picia, albo coś.. Jezu, jestem do dupy. Ugh.. Chcesz coś do picia? - W odpowiedzi usłyszałam tylko donośny śmiech, przez co speszyłam się jeszcze bardziej.
- Szlankę wody, jeśli można.
Szybko mu przyniosłam, a sama upiłam z mojej kilka łyków.
- Więc jak będzie?
- Zamienię się w supermana i szybko to posprzątam?
- Nieee? Razem posprzątamy. No dalej, chodź. Też tego nie lubię, ale lubię Ciebie. Musisz mieć motywację do sprzątania - powiedział i rzucił mi różową ściereczkę.
- A co jest Twoją motywacją?
- Ty - spojrzałam na niego zdziwiona - Jestem tej myśli, że jeśli szybko to posprzątamy, to będziemy mogli porobić razem coś innego.
- Oh.. Ciekawa hipoteza panie Styles.
- Dziękuję, panno Jones.
Zaczęliśmy myć stół.
- Co to było? - zapytał.
- Um.. nic.
-Nie, zrób to jeszcze raz.
Powtórzyłam krok.
- Tańczysz?
 -Kiedyś chodziłam na lekcje..
- Pokaż mi coś jeszcze.
Wykonałam kilka ruchów, a on zaklaskał. Ukłoniłam się teatralnie i znów zaczęłam wycierać stół.
- Dobra jesteś. Naucz mnie czegoś.
- Um.. Okej.
 Zaczęłam mu pokazywać kroki, które powtarzać. Na początku mu nie wychodziło, ale potem był świetny.

Diana i Harry. ♥
W pewnym momencie zaczął tańczyć wycierając stół. Zaczęłam robić to samo. Wykonując różne kroki i przejścia włączając w to wymienianie się ścierkami poprzez rzut. Tańcząc posprzątaliśmy cały salon i dokończyliśmy sprzątać kuchnię. Było naprawdę dużo zabawy.

Potem siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film. Nagle Harry wstał i wyciągnął do mnie rękę. Chwyciłam ją i również wstałam.
- Co ty chcesz robić?
- Zatańcz ze mną.
Niepewnie położyłam dłoń na jego ramieniu, a on swoją pewnie na mojej tali. Zaczęliśmy się poruszać po pokoju tańcząc i śmiejąc się głupkowato. Obracał mnie chwilami tak długo i szybko,  że kręciło mi się w głowie. To chyba najlepszy dzień mojego życia.
- Co tu się dzieje?!
Chyba jednak się pomyliłam. W tym momencie powiedzenie ,,Nie chwal dnia, przed zachodem słońca" pasuje idealnie do sytuacji.

_________________________________
18 kom = next
Dacie radę?
*jeśli pojawiły się jakieś błędy, to przepraszam*
Wierzę w Was. x
#sucharnadziś #suchartime
- Jaki jest najlepszy szampon dla łysych?
 .
.
.
.
.
.
.
.
.
.
- Cif, bo nie rysuje powierzchni.

14 komentarzy:

  1. Rozdział świetny, a przez końcówkę umarłam, czekam na następny xxxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejkuuuu genialneee...
    Czekam na następny xo

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Końcówka ahahahahh.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kidy następny? Cieszę się , że dodajesz tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział! Wciągneło mnie to, czekam na więcej x

    @moreofyou_baby

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wciąga to nie powiem. Ciekawe co jej rodzice na Harrego w domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejcou. Rozdział mega. Czekam na więcej życzę weny skarbie x.
    Jeszcze raz się reklamuję. Przepraszam za spam i zapraszam. http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Już chcę kolejny ^^
    -C

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział bardzo mi się podoba! jest super! przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale nie miałam czasu przeczytać i skomentować.
    Harry jaki słodziak, przyjechał do niej, nareszcie *0*
    ci rodzice są jacyś powaleni, jak tak można -.-
    czekam z niecierpliwością na następny, mam nadzieję, że pojawi się szybko :)
    @ojda_ojda

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko. Ale extra. Czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Meeega. Mam nadzieję, że rodzice się w końcu opamiętają, że Diana nic nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy nastepny rozdział. Moze dzisiaj xd?

    OdpowiedzUsuń
  13. Extraa. Ale ci rodzicw noo.

    OdpowiedzUsuń