Wzięłam kilka oddechów i uspokoiłam się. Nie patrzyłam na niego. Nie miałam odwagi. Teraz już wie o tym wszystkim. Nawet Kate nie wiedziała, że Edward mnie bił. A on wie.
- Boże.. jestem takim idiotą. Nie powinienem pytać.
- Liam nie jesteś idiotą. Skąd miałeś wiedzieć..
- I tak nie powinienem pytać. Nie powinienem Cię tu zabierać. Całować też, ale tak cholernie mnie do Ciebie ciągnie. Jesteś inna, w dobrym sensie. Wyróżniasz się, kocham Twój śmiech i to, że kiedy się wstydzisz, to spuszczasz głowę. Nawet teraz. - podniósł dwoma palcami moją brodę tak, że patrzyłam mu w oczy.
To, co powiedział było takie szczere i.. miłe? Tak, to było miłe i urocze. Ale czy ja i on.. razem? Nie umiem sobie tego wyobrazić.
- Myślisz, że moglibyśmy spróbować?
- Ja nie wiem. Naprawdę..
- Rozumiem, za szybko.
- Trochę..
- A przytulisz mnie chociaż?
- Okej. - zachichotałam cichutko.
Chciałam go przytulić, ale on złapał mnie pod pachami i usadził okrakiem na kolanach.
- Tak lepiej. - powiedział i objął mnie w tali przyciągając do siebie. - Wyglądasz seksownie w moich ciuchach, wiesz?
Czułam, że się rumienię, ale na szczęście on nie mógł tego zobaczyć, bo moja głowa była na jego torsie.
- Tak bardzo bym chciał, żebyś była moja, żebyś mnie kochała. Potrzebuję takiej osoby, jak ty. Potrzebuję Ciebie.
- Liam..
- Daj mi szansę, daj nam szansę.
- Myślę, że.. możemy spróbować.
- Jezu, dziękuję.. - przytulił mnie mocno.
- Ale jeśli nam nie wyjdzie, to
- Nie myśl o tym. Ma być dobrze i nam wyjdzie, okej?
- Okej.
- Buzi.
Zachichotałam i cmoknęłam jego usta.
Niechętnie wróciłam do domu. Edwarda i Judy nie było. Całe szczęście. Poszłam do swojego pokoju i rozłożyłam się na łóżku. Wpatrywałam się w biały sufit, a serce waliło mi, jak młotem. Mam chłopaka. To jest niesamowite i takie ekscytujące. Dzięki Liamowi zapomniałam o wszystkich problemach, choć na chwilę.
Muszę posprzątać w tym pokoju. Zaczęłam od wycierania z kurzu najwyższych półek. Potem te niższe, biurko. Poukładałam ciuchy w szafach. Pozamiatałam i umyłam podłogę, a potem odkurzyłam dywan. Pościeliłam łóżko i przewietrzyłam pokój. Trochę świeżego powietrza nie zaszkodzi, prawda?
Potem zrobiłam sobie kolację. Sałatka z pomidora i trochę pieprzu. Lubię tak jeść. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam myśleć co ja zrobię.
Mój telefon zaczął wibrować, więc wyciągnęłam go z kieszeni spodni. Nieznany.
- Halo?
- Dobry wieczór, tutaj komisarz Malik. Znalazłem informację o pani rodzicach. Prawdopodobnie przebywają gdzieś w Sheffield bądź w Manchesterze.
- Na prawdę?
- Tak wynika z moich ustaleń. Musimy to sprawdzić, aby nie pewność, ale takie są przypuszczenia. Chciałbym również poinformować panią o tym, że Pani Judy oraz Edward Jones zostali aresztowani. Przyznali się do winy i za kilka dni odbędzie się rozprawa w sądzie. Musi się pani stawić.
- Dobrze, dziękuję za telefon. Miłego wieczoru.
- Dziękuję i wzajemnie.
- Dziękuję.
Rozłączył się, a ja poczułam dziwne coś w moim brzuchu. Moi rodzice mogą być w tym mieście, a ja nie mam pojęcia gdzie ich szukać. Tak bardzo chciałabym ich poznać.. Ale muszę czekać, dam radę. '
*22 września*
Mieszkałam sama przez kilka dni. To było dziwne, bo w domu było tak cicho. Spotkałam się raz z Kate, żeby się wygadać. była w szoku, ale wsparła mnie dobrym słowem no i.. znów poszłyśmy na lody.
Będę gruba, ale dla niej warto.
W szkole sprawdziany, kartkówki, upierdliwi ludzie, nauczyciele, wczesne wstawanie.. Nienawidzę tego.Jestem tak bardzo zestresowana. Dzisiaj ta rozprawa, a ja nie mam pojęcia jak się zachowywać, co mówić. Spotkałam się z tym komisarzem. Jak mu tam.. Malik? Tak, Malik.
No ale mniejsza o nazwisko. Spotkałam się z nim i wyjaśnił mi wszystko.
Okazało się, że dostanę jakieś odszkodowanie.
Ucieszyłam się, ponieważ niedługo skończę osiemnaście lat i chcę kupić swój dom. Dobra, za bardzo się rozpędziłam. Chcę wynająć mieszkanie, tak, to brzmi lepiej.
Chciałabym też iść na studia. Ale najpierw muszę gdzieś mieszkać i mieć za co żyć. Musze znaleźć też pracę.
*25 września*
Cholernie trudne to wszystko. I jeszcze Harry. Nie napisał, nie zadzwonił.. Byłam na niego wściekła, jednak chciałabym go zobaczyć i z nim porozmawiać. Wyjaśnić wszystko, ale nie mam jak. Nie odbiera, nawet pojechałam do niego. Pukałam w drzwi jak idiotka, dzwoniłam dzwonkiem.
Pochodziłam trochę po Londynie, a potem poszłam pod jego dom raz jeszcze. Też nie otworzył. Było dla mnie jasne, że on chyba nie chce już utrzymywać kontaktu, bo nie odbierał przez kolejny tydzień. Po rozprawie zaczęłam poszukiwania. To tej pory znalazłam dwa mieszkania, które by mi odpowiadały.
Nie za duże, nie za małe. Idealne. Nie mogę wybrzydzać.
Ktoś dzwoni, odebrałam.
- Hej, mała. Jak Ci idzie?
- Hej! Tylko nie mała. - jęknęłam do telefonu i usłyszałam jego śmiech. - Ha, ha bardzo śmieszne. Jesteś wyższy to nie fair, ale dobra. Znalazłam dwa mieszkania, ale to pierwsze mi pasuje bardziej. Mniejsza cena, ma trochę mniejszy metraż, niż to drugie, ale ja nie chcę dużego mieszkania, więc chyba wiem już, gdzie będę mieszkać. Poza tym w tym pierwszym ta kobieta, co to wynajmuje jest milsza.
- Oj, kochanie. Straaasznie dużo mówisz, jak jesteś podekscytowana.
- Nie śmiej się!
- Okej, okej. Jak w szkole?
- A jak może być w szkole?
- No tak. - westchnął i teraz to ja zaczęłam się śmiać.
- Dzieki.
- No ej, nie obrażaj się.
- Spotkamy się dziś?
- Nie mogę dzisiaj. Chemia i biologia.
- A jutro?
- Matma i fizyka.
- A pojutrze? - pisnął.
- Histo
- Uh..
- Przepraszam..
- To nie Twoja wina. Możemy się uczyć razem, co ty na to?
- Lubię się sama uczyć.
- Diana - jęknął. - Nie rób mi tego..
- Oh, Romeo. Dasz radę.
- Potrafisz być wredna.
- Mam jeszcze więcej talentów, o których nie wiesz. - powiedziałam rozbawiona.
- Tak? Na przykład jakich?
- Nie ważne. Idę po książki. Miłego wieczoru.
- Tak, Tobie również.
- No ej, przecież wiesz, że będę się uczyć.
- Też potrafię być wredny.
- Mhm.
- Bedzie foch?
- Może.. Pa,:Liam.
- Pa.
- Liam..
- Daj mi szansę, daj nam szansę.
- Myślę, że.. możemy spróbować.
- Jezu, dziękuję.. - przytulił mnie mocno.
- Ale jeśli nam nie wyjdzie, to
- Nie myśl o tym. Ma być dobrze i nam wyjdzie, okej?
- Okej.
- Buzi.
Zachichotałam i cmoknęłam jego usta.
Niechętnie wróciłam do domu. Edwarda i Judy nie było. Całe szczęście. Poszłam do swojego pokoju i rozłożyłam się na łóżku. Wpatrywałam się w biały sufit, a serce waliło mi, jak młotem. Mam chłopaka. To jest niesamowite i takie ekscytujące. Dzięki Liamowi zapomniałam o wszystkich problemach, choć na chwilę.
Muszę posprzątać w tym pokoju. Zaczęłam od wycierania z kurzu najwyższych półek. Potem te niższe, biurko. Poukładałam ciuchy w szafach. Pozamiatałam i umyłam podłogę, a potem odkurzyłam dywan. Pościeliłam łóżko i przewietrzyłam pokój. Trochę świeżego powietrza nie zaszkodzi, prawda?
Potem zrobiłam sobie kolację. Sałatka z pomidora i trochę pieprzu. Lubię tak jeść. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam myśleć co ja zrobię.
Mój telefon zaczął wibrować, więc wyciągnęłam go z kieszeni spodni. Nieznany.
- Halo?
- Dobry wieczór, tutaj komisarz Malik. Znalazłem informację o pani rodzicach. Prawdopodobnie przebywają gdzieś w Sheffield bądź w Manchesterze.
- Na prawdę?
- Tak wynika z moich ustaleń. Musimy to sprawdzić, aby nie pewność, ale takie są przypuszczenia. Chciałbym również poinformować panią o tym, że Pani Judy oraz Edward Jones zostali aresztowani. Przyznali się do winy i za kilka dni odbędzie się rozprawa w sądzie. Musi się pani stawić.
- Dobrze, dziękuję za telefon. Miłego wieczoru.
- Dziękuję i wzajemnie.
- Dziękuję.
Rozłączył się, a ja poczułam dziwne coś w moim brzuchu. Moi rodzice mogą być w tym mieście, a ja nie mam pojęcia gdzie ich szukać. Tak bardzo chciałabym ich poznać.. Ale muszę czekać, dam radę. '
*22 września*
Mieszkałam sama przez kilka dni. To było dziwne, bo w domu było tak cicho. Spotkałam się raz z Kate, żeby się wygadać. była w szoku, ale wsparła mnie dobrym słowem no i.. znów poszłyśmy na lody.
Będę gruba, ale dla niej warto.
W szkole sprawdziany, kartkówki, upierdliwi ludzie, nauczyciele, wczesne wstawanie.. Nienawidzę tego.Jestem tak bardzo zestresowana. Dzisiaj ta rozprawa, a ja nie mam pojęcia jak się zachowywać, co mówić. Spotkałam się z tym komisarzem. Jak mu tam.. Malik? Tak, Malik.
No ale mniejsza o nazwisko. Spotkałam się z nim i wyjaśnił mi wszystko.
Okazało się, że dostanę jakieś odszkodowanie.
Ucieszyłam się, ponieważ niedługo skończę osiemnaście lat i chcę kupić swój dom. Dobra, za bardzo się rozpędziłam. Chcę wynająć mieszkanie, tak, to brzmi lepiej.
Chciałabym też iść na studia. Ale najpierw muszę gdzieś mieszkać i mieć za co żyć. Musze znaleźć też pracę.
*25 września*
Cholernie trudne to wszystko. I jeszcze Harry. Nie napisał, nie zadzwonił.. Byłam na niego wściekła, jednak chciałabym go zobaczyć i z nim porozmawiać. Wyjaśnić wszystko, ale nie mam jak. Nie odbiera, nawet pojechałam do niego. Pukałam w drzwi jak idiotka, dzwoniłam dzwonkiem.
Pochodziłam trochę po Londynie, a potem poszłam pod jego dom raz jeszcze. Też nie otworzył. Było dla mnie jasne, że on chyba nie chce już utrzymywać kontaktu, bo nie odbierał przez kolejny tydzień. Po rozprawie zaczęłam poszukiwania. To tej pory znalazłam dwa mieszkania, które by mi odpowiadały.
Nie za duże, nie za małe. Idealne. Nie mogę wybrzydzać.
Ktoś dzwoni, odebrałam.
- Hej, mała. Jak Ci idzie?
- Hej! Tylko nie mała. - jęknęłam do telefonu i usłyszałam jego śmiech. - Ha, ha bardzo śmieszne. Jesteś wyższy to nie fair, ale dobra. Znalazłam dwa mieszkania, ale to pierwsze mi pasuje bardziej. Mniejsza cena, ma trochę mniejszy metraż, niż to drugie, ale ja nie chcę dużego mieszkania, więc chyba wiem już, gdzie będę mieszkać. Poza tym w tym pierwszym ta kobieta, co to wynajmuje jest milsza.
- Oj, kochanie. Straaasznie dużo mówisz, jak jesteś podekscytowana.
- Nie śmiej się!
- Okej, okej. Jak w szkole?
- A jak może być w szkole?
- No tak. - westchnął i teraz to ja zaczęłam się śmiać.
- Dzieki.
- No ej, nie obrażaj się.
- Spotkamy się dziś?
- Nie mogę dzisiaj. Chemia i biologia.
- A jutro?
- Matma i fizyka.
- A pojutrze? - pisnął.
- Histo
- Uh..
- Przepraszam..
- To nie Twoja wina. Możemy się uczyć razem, co ty na to?
- Lubię się sama uczyć.
- Diana - jęknął. - Nie rób mi tego..
- Oh, Romeo. Dasz radę.
- Potrafisz być wredna.
- Mam jeszcze więcej talentów, o których nie wiesz. - powiedziałam rozbawiona.
- Tak? Na przykład jakich?
- Nie ważne. Idę po książki. Miłego wieczoru.
- Tak, Tobie również.
- No ej, przecież wiesz, że będę się uczyć.
- Też potrafię być wredny.
- Mhm.
- Bedzie foch?
- Może.. Pa,:Liam.
- Pa.
______________________________
Taka niespodzianka. Pytacie o Harry'ego. Spokojnie - pojawi się w następnym rozdziale.
Macie pytania? Piszcie w komentarzach bądź na Twitterze pod hashtagiem #BetterNothingFF.
Love. x

haha komisarz Malik xD genialny rozdział, czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuń@_Dysiaaa
Mega! :D
OdpowiedzUsuńSuper rozdział! Czekam na następny.
OdpowiedzUsuń@moreofyou_baby
Super rozdział czekam na nastepny. @dyaraconnor
OdpowiedzUsuńRozdział mega komisarz malik xD jak to brzmi liam jest taki słodki a harry ma na nią wyjebane czy co bo się nie odzywa rozpisałam się trochę będziesz mnie informować na tt @mehringkarolina
OdpowiedzUsuńRozdział jest super! Aaaaaaaa! Jak ja sie cieszę, że oni są razem! Liam jest taaaak słodki! :D
OdpowiedzUsuńJa jestem zadowolona, że Harry się nie interesuję Dianą, bo ona ma być z Liamem, a ten pewnie będzie jej w tym przeszkadzał.
Jestem ciekawa, jacy będą jej prawdziwi rodzice :)
Malik komisarz, uuu. xD
Czekam z niecierpliwością na następny! Życzę weny! Kocham Cię ♥ @ojda_ojda
HHAHAHHAHAH MALIK KOMISARZ XDDD
OdpowiedzUsuńTYLKO GDZIE HORAN I TOMLISON XDD
Mega rozdział. Czeka na wiecej. :) #kochamcie
OdpowiedzUsuńLiczę na to ze Liam bd nadal Diana. :D świetny rozdział. . :D
OdpowiedzUsuńMimo że Harry ma na nią wyjebane to głupio z jego strony że nie powiedział że chce skończyć tą znajomość ;o Liam, ach, on jest słodki ;3 fajnie że Diana dała mu szansę
OdpowiedzUsuńDiana i Liam fajnie, że dała mu szanse ♡
OdpowiedzUsuńCzekam na moment Harry Kontra Liam :)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdzial. Nie moge doczekac sie ...
Harry kontra Liam uuuu będzie akcja. Jestem ciekawa gdzie jest Harry. Czekam na next @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńTo sie czyta tak szybko ;oo
OdpowiedzUsuńświetnie, czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńNEXT NEXT NEXT! *_* @xxhoranowaxx
OdpowiedzUsuńBoże. Nereszcie razem są.<3333 #sowa
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńLiam jest taki słodki. Ciekawe co tam u Harrrego i zrytej Kendall.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny. Cieszę się, że są razem. :) Serce się kroi jak Diana by musiała przez wszystko przechodzić sama.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Diana spotka swoich rodziców. Byłoby super. A Liam kontra Harry. Nie mogę się tak doczekać następnego. Rozdział świetny. Szukanie nowego mieszkania.
OdpowiedzUsuńDobrze, że Diana i Liam są razem. Ciekawe jak na to zareaguje Harry
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział!
OdpowiedzUsuń