* przeczytaj notkę pod rozdziałem. Ważne.
Po tym jakże dziwnym śniadaniu poszliśmy do swoich domków. Założyłam szare legginsy, biały, zwykły t-shirt i na to bluzę, bo zrobiło się chłodno. Kate zarzuciła jakąś ciepłą bluzę na ramiona. Mówiąc krótko - byłyśmy ogarnięte i gotowe. Prawie zapomniałam już o tym incydencie przy pierwszym posiłku dnia. Znów pojawiłyśmy się na zbiórce. Podzielili nas na sześcioosobowe zespoły i każdemu dali worek na śmieci oraz jedną parę białych rękawiczek. Okazało się, że zrobimy sprzątanie świata w wersji easy. Nie, żebym miała coś przeciwko temu ale... Ja i las to nie najlepsze połączenie. W szczególności, gdy mam być w zespole z pięcioma obcymi osobami. Kate jest w innej drużynie. Niestety. Ubolewam nad tym, bo teraz nie mam się nawet do kogo odezwać.
Po tym jakże dziwnym śniadaniu poszliśmy do swoich domków. Założyłam szare legginsy, biały, zwykły t-shirt i na to bluzę, bo zrobiło się chłodno. Kate zarzuciła jakąś ciepłą bluzę na ramiona. Mówiąc krótko - byłyśmy ogarnięte i gotowe. Prawie zapomniałam już o tym incydencie przy pierwszym posiłku dnia. Znów pojawiłyśmy się na zbiórce. Podzielili nas na sześcioosobowe zespoły i każdemu dali worek na śmieci oraz jedną parę białych rękawiczek. Okazało się, że zrobimy sprzątanie świata w wersji easy. Nie, żebym miała coś przeciwko temu ale... Ja i las to nie najlepsze połączenie. W szczególności, gdy mam być w zespole z pięcioma obcymi osobami. Kate jest w innej drużynie. Niestety. Ubolewam nad tym, bo teraz nie mam się nawet do kogo odezwać.
- Jak masz na imię? - zapytała opiekunka naszej drużyny.
- Diana - odpowiedziałam jej trochę niepewnie.
- Dobrze, więc do Diany dołączy.. Harry.
Harry. Miłe imię, może to będzie jakiś miły, przystojny chłopak?
Serio, nie wiem jak mogłam się tak pomylić. Może oprócz jednej rzeczy. Był przystojny.
Ujrzałam wysokiego szatyna kroczącego ku mojej drobnej sylwetce. Wyglądam przy nim jak dziecko, bo mam około 1,55 m.. Więc wiecie, łatwo to ja w życiu nie mam. Stanął obok i przyglądał mi się z góry, czułam na sobie jego wzrok. Cały czas. To krępujące!
Były jeszcze dwie pary. Sophia i Ellie, a także Kendall i David.
Chodziłam z workiem i zbierałam te śmieci. Przeróżne papierki i butelki. Zbierałam, w przeciwieństwie do mojego """"partnera"""", który cały czas obserwował brunetkę i tego chłopaka. Wyglądał jakby był co najmniej zazdrosny.
- Harry? - chciałam go poinformować, że zaraz oddalimy się od grupy tak daleko, że ich nie odnajdziemy potem.
Patrzy w dal, a przecież tam nikogo nie ma. Nie reagował na mój głos, więc podeszłam i lekko poklepałam jego ramię, aby go 'wybudzić' z tego transu, w którym się aktualnie znajduje.
- Co?! - krzyknął, a ja odskoczyłam jak oparzona.
- J..już nic - powiedziałam wystraszona i speszona. Odeszłam szybko i starałam się dogonić grupę. Usłyszałam jak biegnie za mną. Tak, szybko chodzę.
- Zaczekaj - przebiegł obok i zatrzymał się przede mną torując tym samym drogę- Nie chciałem na Ciebie nakrzyczeć.
- Okej, po prostu.. wystraszyłeś mnie.
- Oh.. Co chciałaś mi powiedzieć?
- Że musimy się ruszyć, żeby dogonić - obróciłam głowę, w lewą stronę, aby pokazać mu naszą grupę, której.. nie było już z nami.
- Kogo?
- No właśnie o to chodzi, zostaliśmy tak jakby sami.. - mruknęłam.
- Sami? - uśmiechnął się zawadiacko i zmniejszył dzielącą nas przestrzeń.
Odsunęłam się szybko i prawie upadłam na tyłek, ale on mnie złapał.
- Um.. dzięki - powiedziałam cicho.
- Nie ma sprawy, księżniczko.
- Księżniczko.. - mruknęłam
- Uważaj na niego - powiedziała poważnym tonem moja koleżanka. Chyba tak mogę nazwać Kate.
- Wiem, wiem. W ogóle to on się gapił na taką laskę i wyglądał jakby się zakochał czy coś. Kojarzysz może um.. Kendall? Kendall Jenner?
- W niej się zakochał? Nie znam gościa, ale tak bardzo mu współczuję. Ona jest taką szma... jędzą. Wysysa z ludzi to co najlepsze, niszczy związki innych.. Szkoda marnować słów na jej osobę.
- Okej, nie wnikam.
- Idę zapalić.. - wstała i wyszła z domku zgodnie z umową.
Mój telefon zaczął wibrować. Chwyciłam go moją dłonią i otworzyłam wiadomość, która przyszła przed chwilą.
,,Witaj córeczko. Dlaczego nie zadzwoniłaś, albo nie napisałaś od razu?! Martwimy się z ojcem. Kochamy Cię. Odpisz szybko."
Tak sztucznego esemesa nie dostałam chyba nigdy w życiu. Tak krótka wiadomość, a dwa kłamstwa znalazły tam swoje miejsce. Martwimy się z ojcem. Kochamy Cię. Dajcie spokój! Macie mnie gdzieś. Gdybyście mnie kochali, to uwierzylibyście mi, że nie ćpałam i nie paliłam. Ale oczywiście uwierzyli mojej przyjaciółeczce. Dziewczynie, której nawet nie znali! No ludzie, no..
,,Cześć. Bo nie miałam ochoty. Daję sobie radę."
Odpisałam i schowałam telefon. Mam ochotę się gdzieś przejść. Wyszłam z domku i usiadłam na schodkach przed nim. Usłyszałam przekleństwo. Poznaję ten głos. Zeskoczyłam z trzech stopni i przeszłam za domek. Zobaczyłam Kate, która kucała.
- Co robisz? - odskoczyła na bok.
- Nie strasz mnie! - powiedziała oddychając ciężko - A poza tym to cisze, po dwudziestej drugiej jest.
- Od kiedy ty taka poprawna, co? - zaśmiałam się.
- Ugh.. przestań - jęknęła wykrzywiając usta w uśmiechu. Dopaliła papierosa, a potem zgasiła go.
Wstała z ziemi i zaczęłyśmy iść w stronę jeziorka. Usiadłyśmy na brzegu i patrzyłyśmy na wyskakujące ryby. Było już ciemno i bardzo cicho, co było przerażające.
- Bu!
Krzyknęłam i szybko zakryłam usta dłonią,a moje serce biło jak oszalałe.
- Ktoś tu się boi - zaczęła się śmiać tak bardzo, że aż upadła na plecy.
Zaczęła rechotać i ktoś wyszedł z sąsiedniego domku. Położyłyśmy się plackiem na zielonej, mokrej trochę trawy i próbowałyśmy się uspokoić. Ona od śmiechu, ja od strachu. Serce łomotało mi i nagle zachciało mi się śmiać. Zasłoniłam usta dłonią i próbowałam nie myśleć o zabawnych rzeczach, ale nie mogłam przestać! Kiedy ta dziewczyna weszła z powrotem do domku to obie wybuchłyśmy niepohamowanym śmiechem. Dopiero, kiedy zauważyłyśmy, że w domku opiekunów zapaliło się światło, to wstałyśmy i w trybie natychmiastowym pobiegłyśmy do siebie i położyłyśmy się na kanapie, że niby śpimy. Usłyszałyśmy jakieś dwie minuty później pukanie do drzwi. Popatrzyłyśmy na siebie i wyszło na to, że ja mam otworzyć. Wzięłam kilka spokojnych oddechów i otworzyłam drzwi. W tej chwili stała przede mną organizatorka. Miała minę bez wyrazu. Zmierzyła mnie wzrokiem od góry, do dołu i zapytała:
- Dlaczego tak dyszysz?
Kurczę..
- Ja.. - zaczęłam myśleć. Dalej Diana.. - brałam prysznic i usłyszałam pukanie. Pomyślałam, że coś się stało i szybko się ubrałam.
- Jesteś tego pewna? Dlaczego twoje włosy nie są mokre, skoro brałaś prysznic? - O matko.. Dalej, wymyśl coś.
- Ja dopiero co weszłam pod prysznic i jeszcze ich nie zamoczyłam.. - powiedziałam szybko.
- Mhm. Umyj się i idź spać. Dobranoc - powiedziała i odeszła.
Zamknęłam powoli drzwi i odetchnęłam z ulgą. Znów rozległo się pukanie. Jeśli to ona, to już chyba powiem jej prawdę, bo jestem cała zestresowana. Otworzyłam i ujrzałam chłopaka o zielonych oczach.
- Cześć, księżniczko - uśmiechnął się ukazując rząd śnieżnobiałych zębów - Sorry, że tak późno, ale masz może wodę utlenioną?
- Um.. cześć - spojrzałam na niego - Harry. Dlaczego przyszedłeś akurat do mnie?
- A czemu nie? - przewróciłam oczami na jego odpowiedź.
- Poczekaj - powiedziałam i poszłam do łazienki.
Zabrałam wodę utlenioną i wróciłam do niego. Stał oparty o framugę drzwi.
- Proszę - podałam mu buteleczkę.
- Dzięki - chciał już odejść, zrobił dwa kroki, ale nagle zawrócił i znacznie przybliżył się do mnie.
- Myślę, że mógłbym podziękować Ci w lepszy sposób - nie zdążyłam nawet odpowiedzieć, ponieważ chłopak wpił się zachłannie w moje usta.
- Dobranoc, księżniczko - uśmiechnął się zwycięsko i odszedł zbiegając po schodach.
Stałam oszołomiona w drzwiach i patrzyłam jak znika w mrocznej oddali. Wiem, że pewnie pomyślicie, że jestem głupia, ale podobało mi się to, co prze chwilą miało miejsce.
Były jeszcze dwie pary. Sophia i Ellie, a także Kendall i David.
Chodziłam z workiem i zbierałam te śmieci. Przeróżne papierki i butelki. Zbierałam, w przeciwieństwie do mojego """"partnera"""", który cały czas obserwował brunetkę i tego chłopaka. Wyglądał jakby był co najmniej zazdrosny.
- Harry? - chciałam go poinformować, że zaraz oddalimy się od grupy tak daleko, że ich nie odnajdziemy potem.
Patrzy w dal, a przecież tam nikogo nie ma. Nie reagował na mój głos, więc podeszłam i lekko poklepałam jego ramię, aby go 'wybudzić' z tego transu, w którym się aktualnie znajduje.
- Co?! - krzyknął, a ja odskoczyłam jak oparzona.
- J..już nic - powiedziałam wystraszona i speszona. Odeszłam szybko i starałam się dogonić grupę. Usłyszałam jak biegnie za mną. Tak, szybko chodzę.
- Zaczekaj - przebiegł obok i zatrzymał się przede mną torując tym samym drogę- Nie chciałem na Ciebie nakrzyczeć.
- Okej, po prostu.. wystraszyłeś mnie.
- Oh.. Co chciałaś mi powiedzieć?
- Że musimy się ruszyć, żeby dogonić - obróciłam głowę, w lewą stronę, aby pokazać mu naszą grupę, której.. nie było już z nami.
- Kogo?
- No właśnie o to chodzi, zostaliśmy tak jakby sami.. - mruknęłam.
- Sami? - uśmiechnął się zawadiacko i zmniejszył dzielącą nas przestrzeń.
Odsunęłam się szybko i prawie upadłam na tyłek, ale on mnie złapał.
- Um.. dzięki - powiedziałam cicho.
- Nie ma sprawy, księżniczko.
~ . ~
- Co do Ciebie powiedział?- Księżniczko.. - mruknęłam
- Uważaj na niego - powiedziała poważnym tonem moja koleżanka. Chyba tak mogę nazwać Kate.
- Wiem, wiem. W ogóle to on się gapił na taką laskę i wyglądał jakby się zakochał czy coś. Kojarzysz może um.. Kendall? Kendall Jenner?
- W niej się zakochał? Nie znam gościa, ale tak bardzo mu współczuję. Ona jest taką szma... jędzą. Wysysa z ludzi to co najlepsze, niszczy związki innych.. Szkoda marnować słów na jej osobę.
- Okej, nie wnikam.
- Idę zapalić.. - wstała i wyszła z domku zgodnie z umową.
Mój telefon zaczął wibrować. Chwyciłam go moją dłonią i otworzyłam wiadomość, która przyszła przed chwilą.
,,Witaj córeczko. Dlaczego nie zadzwoniłaś, albo nie napisałaś od razu?! Martwimy się z ojcem. Kochamy Cię. Odpisz szybko."
Tak sztucznego esemesa nie dostałam chyba nigdy w życiu. Tak krótka wiadomość, a dwa kłamstwa znalazły tam swoje miejsce. Martwimy się z ojcem. Kochamy Cię. Dajcie spokój! Macie mnie gdzieś. Gdybyście mnie kochali, to uwierzylibyście mi, że nie ćpałam i nie paliłam. Ale oczywiście uwierzyli mojej przyjaciółeczce. Dziewczynie, której nawet nie znali! No ludzie, no..
,,Cześć. Bo nie miałam ochoty. Daję sobie radę."
Odpisałam i schowałam telefon. Mam ochotę się gdzieś przejść. Wyszłam z domku i usiadłam na schodkach przed nim. Usłyszałam przekleństwo. Poznaję ten głos. Zeskoczyłam z trzech stopni i przeszłam za domek. Zobaczyłam Kate, która kucała.
- Co robisz? - odskoczyła na bok.- Nie strasz mnie! - powiedziała oddychając ciężko - A poza tym to cisze, po dwudziestej drugiej jest.
- Od kiedy ty taka poprawna, co? - zaśmiałam się.
- Ugh.. przestań - jęknęła wykrzywiając usta w uśmiechu. Dopaliła papierosa, a potem zgasiła go.
Wstała z ziemi i zaczęłyśmy iść w stronę jeziorka. Usiadłyśmy na brzegu i patrzyłyśmy na wyskakujące ryby. Było już ciemno i bardzo cicho, co było przerażające.
- Bu!
Krzyknęłam i szybko zakryłam usta dłonią,a moje serce biło jak oszalałe.
- Ktoś tu się boi - zaczęła się śmiać tak bardzo, że aż upadła na plecy.
Zaczęła rechotać i ktoś wyszedł z sąsiedniego domku. Położyłyśmy się plackiem na zielonej, mokrej trochę trawy i próbowałyśmy się uspokoić. Ona od śmiechu, ja od strachu. Serce łomotało mi i nagle zachciało mi się śmiać. Zasłoniłam usta dłonią i próbowałam nie myśleć o zabawnych rzeczach, ale nie mogłam przestać! Kiedy ta dziewczyna weszła z powrotem do domku to obie wybuchłyśmy niepohamowanym śmiechem. Dopiero, kiedy zauważyłyśmy, że w domku opiekunów zapaliło się światło, to wstałyśmy i w trybie natychmiastowym pobiegłyśmy do siebie i położyłyśmy się na kanapie, że niby śpimy. Usłyszałyśmy jakieś dwie minuty później pukanie do drzwi. Popatrzyłyśmy na siebie i wyszło na to, że ja mam otworzyć. Wzięłam kilka spokojnych oddechów i otworzyłam drzwi. W tej chwili stała przede mną organizatorka. Miała minę bez wyrazu. Zmierzyła mnie wzrokiem od góry, do dołu i zapytała:
- Dlaczego tak dyszysz?
Kurczę..
- Ja.. - zaczęłam myśleć. Dalej Diana.. - brałam prysznic i usłyszałam pukanie. Pomyślałam, że coś się stało i szybko się ubrałam.
- Jesteś tego pewna? Dlaczego twoje włosy nie są mokre, skoro brałaś prysznic? - O matko.. Dalej, wymyśl coś.
- Ja dopiero co weszłam pod prysznic i jeszcze ich nie zamoczyłam.. - powiedziałam szybko.
- Mhm. Umyj się i idź spać. Dobranoc - powiedziała i odeszła.
Zamknęłam powoli drzwi i odetchnęłam z ulgą. Znów rozległo się pukanie. Jeśli to ona, to już chyba powiem jej prawdę, bo jestem cała zestresowana. Otworzyłam i ujrzałam chłopaka o zielonych oczach.
- Cześć, księżniczko - uśmiechnął się ukazując rząd śnieżnobiałych zębów - Sorry, że tak późno, ale masz może wodę utlenioną?
- Um.. cześć - spojrzałam na niego - Harry. Dlaczego przyszedłeś akurat do mnie?
- A czemu nie? - przewróciłam oczami na jego odpowiedź.
- Poczekaj - powiedziałam i poszłam do łazienki.
Zabrałam wodę utlenioną i wróciłam do niego. Stał oparty o framugę drzwi.
- Proszę - podałam mu buteleczkę.
- Dzięki - chciał już odejść, zrobił dwa kroki, ale nagle zawrócił i znacznie przybliżył się do mnie.
- Dobranoc, księżniczko - uśmiechnął się zwycięsko i odszedł zbiegając po schodach.
Stałam oszołomiona w drzwiach i patrzyłam jak znika w mrocznej oddali. Wiem, że pewnie pomyślicie, że jestem głupia, ale podobało mi się to, co prze chwilą miało miejsce.
___________________________________________________
Witajcie.
Wiem, że rozdział nie jest długi, ale jestem na wakacjach. Nie chcę, żebyście długo czekali, więc dodaję takie. Dopóki nie wrócę do domu rozdziały będą krótsze, bo nie mam zbytnio czasu ich pisać. Myślę, że rozumiecie. Mam nadzieję, że przez to mnie nie opuścicie... :c Mam nadzieję, że rozdział mimo wszystko się podoba i, że zostawicie komentarze. x
8 kom = next

Ehejeje to jest naprawde niezłe.. Pisz dalej :)
OdpowiedzUsuń@owwo15
Więcej Harrego XDD Rozdział świetny :) Życzę natchnienia x
OdpowiedzUsuń@NIallfollowsme
Uuuu Harry jak romantycznie. Życzę natchnienia i udanych wakacji. @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńczekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;))
OdpowiedzUsuńMożesz mnie informować na tt ; @99Natka
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział :))
OdpowiedzUsuńAle wspaniały wpis:) Nie mogę sie doczekac następnego ♥
OdpowiedzUsuńKocham to ff :))) czekam z niecierpliwością na nexta :)))
OdpowiedzUsuńWow super czekam na next mozesz mnie informowac na tt? ;) @dontletmehoranx
OdpowiedzUsuńKsksjsjsjsnastępny ♡
OdpowiedzUsuńKiedy następny?
OdpowiedzUsuńMeeega ❤
OdpowiedzUsuńCzekam na następny...
OdpowiedzUsuńJejciuuuuu ♡♡♡♡♡
OdpowiedzUsuń