- To nic takiego. - zakryłam go szybko włosami.
- Masz odciśnięta dłoń na twarzy i mówisz, że to nic takiego? - Jejku, aż tak to widać? - No chyba nie powiesz mi, że zrobiłaś to sobie sama.
- Więc? - warknął.
- Nie musimy o tym rozmawiać. Jest dużo fajniejszych tematów.
- Jeśli mi nie powiesz, to przyjadę do Ciebie i wtedy będziesz musiała mi powiedzieć.
- Zdesperowany. - zaśmiałam się próbując jakoś odwrócić jego uwagę od policzka.
- Mów. - usłyszałam pukanie do drzwi.
Odwróciłam szybko laptopa i pokazałam Harry'emu, że ma być cicho. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Stała w nich moja mama, a obok niej ten jej nowy fagas. Ojca już nie ma w domu? Owszem, uderzył mnie. Ale ja też nie chciałabym być zdradzana, więc trochę mi go szkoda.
- Coś się stało?
- Do spania.
- A kim ty niby jesteś, żeby mi rozkazywać?! - syknęłam cała poirytowana w jego stronę.
I w tym momencie dostałabym drugi dziś policzek, ale powstrzymała go moja matka.
- Z kim ty chodzisz? - parsknęłam i pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- O co Ci chodzi?
- On chciał mnie spoliczkować, a ty go głaszczesz po ramieniu? Pewnie musi być dobry w łóżku.
- O ty mała szma
Zamknęłam szybko drzwi, bo ten facet by mnie uderzył. Pokręciłam głową i wypuściłam nosem powietrze. Jakaś patola jest w tej rodzinie, naprawdę. Wróciłam na łóżko i obróciłam laptopa.
Zobaczyłam Harry'ego, który od razu zaczął mówić, że zaraz przyjedzie i "porozmawia" z tym kolesiem.
Jakoś go uspokoiłam, no bo w końcu do niczego nie doszło. Dzięki Bogu.. Zmieniłam temat na bardziej przyjemny i przegadaliśmy jakieś dwie godziny. Potem poszłam spać, bo byłam bardzo zmęczona.
<Jeśli chcesz, to włącz piosenkę nr. 28>
* 01.09 *
Wstałam wcześnie i umyłam zęby, a także twarz obmyłam zimną wodą. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej białą koszulę i czarną, ołówkową spódnicę. Do tego założyłam buty, na wyższym obcasie.
Włosy spięłam w wysoką kitkę i do tego okręciłam jedno pasmo wokół gumki, zakrywając ją przy tym. Makijaż delikatny. Zabrałam czarną torebkę i zeszłam ostrożnie po schodach.
Moi rodzice byli w pracy, więc wiecie.. spokój. Pewnie nawet by nie zauważyli, jakbym nie poszła na to rozpoczęcie. Ale pójdę, nie chcę mieć problemów. Upiłam łyk wody z literatki i odłożyłam ją na blat w kuchni. Poprawiłam ramię torebki i wyszłam z domu.
Mam jeszcze jakieś dziesięć minut do autobusu. Tak, mam blisko przystanek co bardo mi ułatwia życie.
Chwilę potem stałam obok ogromnego drzewa, które rozrosło się do takiego stopnia, że wychodzi na chodnik. Autobus przyjechał, tak, jak w ubiegłym roku spóźniony, co mnie wcale nie nie zdziwiło. Wsiadłam, skasowałam bilet, usiadłam na wolnym miejscu, aby potem je komuś ustąpić.. Oto moja codzienna rutyna.
Podjechałam pod szkołę, której nienawidzę, aby zaraz spotkać ludzi, których też nienawidzę. Cóż za ironia.. Przekroczyłam umyty próg i weszłam w ten tłum ludzi.Weszłam na salę gimnastyczną, zajęłam miejsce na trybunach.
Kilka dziewczyn powiedziało mi cześć, co totalnie mnie zaskoczyło, bo przecież nikt mnie tutaj nie lubi.. Chyba. Przysiadł się po mojej prawej jakiś chłopak, a po lewej miałam ścianę.
Cała akademia się zaczęła, zdolni uczniowie śpiewali, tańczyli - nie wiem po co..
- Po co tyle tego.. - mruknęłam do siebie.
- Dokładnie.
Chyba się przesłyszałam. Czy ja to powiedziałam? Spojrzałam w lego - ściana, w prawo - chłopak o blond włosach, który mi się przygląda, dół - co? On się na mnie patrzy! Przecież ma oczy, idiotko. - Przybiłam sobie w głowie facepalma.
- Jak masz na imię?
Znów się przesłyszałam? Spojrzałam na chłopaka, po mojej prawej, który wyczekiwał odpowiedzi.
- Diana, a ty? - udało mi się powiedzieć.
- Taylor. Ładne imię, Diano.
- Dziękuję. - chyba się zarumieniłam.
- Chodzisz do C?
- Tak.
- Ja do A.
- Fajnie. Wiesz może, o której się to wszystko kończy?
- Teraz już prosimy o ciszę. Zapraszamy na scenę panią Dyrektor.
- Po trzynastej. - szepnął i uśmiechnął się patrząc na mnie z góry.
On też jest wyższy. Siedzieliśmy już potem cały czas w ciszy. Każdy pewnie myślał o planie lekcji, a ja myślałam o tym, że odezwał się do mnie chłopak. Taylor Davis.
Podrywa go każda laska, a on rozmawiał przed chwilą ze mną. M n ą.
T a y l o r D a v i s.
Muszę się ogarnąć, bo zaraz rozchodzimy się do klas. Wstałam z siedzenia i wyszłam razem z tłumem innych uczniów kierując się do swojej klasy.
Kilka dziewczyn powiedziało mi cześć, co totalnie mnie zaskoczyło, bo przecież nikt mnie tutaj nie lubi.. Chyba. Przysiadł się po mojej prawej jakiś chłopak, a po lewej miałam ścianę.
Cała akademia się zaczęła, zdolni uczniowie śpiewali, tańczyli - nie wiem po co..
- Po co tyle tego.. - mruknęłam do siebie.
- Dokładnie.
| Taylor Davis |
- Jak masz na imię?
Znów się przesłyszałam? Spojrzałam na chłopaka, po mojej prawej, który wyczekiwał odpowiedzi.
- Diana, a ty? - udało mi się powiedzieć.
- Taylor. Ładne imię, Diano.
- Dziękuję. - chyba się zarumieniłam.
- Chodzisz do C?
- Tak.
- Ja do A.
- Fajnie. Wiesz może, o której się to wszystko kończy?
- Teraz już prosimy o ciszę. Zapraszamy na scenę panią Dyrektor.
- Po trzynastej. - szepnął i uśmiechnął się patrząc na mnie z góry.
On też jest wyższy. Siedzieliśmy już potem cały czas w ciszy. Każdy pewnie myślał o planie lekcji, a ja myślałam o tym, że odezwał się do mnie chłopak. Taylor Davis.
Podrywa go każda laska, a on rozmawiał przed chwilą ze mną. M n ą.
T a y l o r D a v i s.
Muszę się ogarnąć, bo zaraz rozchodzimy się do klas. Wstałam z siedzenia i wyszłam razem z tłumem innych uczniów kierując się do swojej klasy.
_________________________________________
15 kom = next
Kogo wolicie? Darry (Harry + Diana), czy Daylor (Diana + Taylor)?
Piszcie w komentarzach razem z opiniami odnośnie rozdziału. :D
O kuźwa !!
OdpowiedzUsuńOczywiście, że Darry! :D
OdpowiedzUsuń@szkielko2013
Wolałabym, żeby był Darry :)
OdpowiedzUsuńDarry i koniec kropka!
OdpowiedzUsuńDiana i Harry.
Jeszcze sie pytasz? Darry stanowczo :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta :) x
@NIallfollowsme
Matka jest szmatą, a nie ona. Co to za jebany kochanek?! Na miejscu Diany zrobilabym nazłośc matce i powiedziała wszystko ojcu i to przy niej. xD
OdpowiedzUsuńWszyscy się raczej spodziewają, że będzie Darry, ale ja wolę, zeby był Daylor! :D
Przepraszam za wulgaryzmy.
Rozdział jest super! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział! weny kochana, ily! xoxo @ojda_ojda
Darry zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńRozdział świetny, czekam na następny :)
zdecydowanie Darrego
OdpowiedzUsuńczekam na nexta?
Darry
OdpowiedzUsuńAle psycho matka,rozdział super i czekam na next. Może jestem odmieńcem,ale wolę Daylor @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuń:) xxxx
OdpowiedzUsuńDarry!
OdpowiedzUsuńDarry
OdpowiedzUsuńWpadłam przypadkiem i no muszę przyznać rozdział niczego sobie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie:
http://dirty-love-harry.blogspot.com/
http://psychic-fanfiction-harry.blogspot.com/
http://feeling-louistomlinson.blogspot.com/
Jezuniuuu. :'( Co za rodzice. Jezu. To koniec. Harrry ma być Z Dianą i i ona z nim i koniec kropka.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny..
OdpowiedzUsuń