- Naprawdę nie chcesz jechać ze mną do Londynu? Mogłabyś zamieszkać u mnie.
- Myślę, że nie mogłabym.
- Dlaczego?
- Powiedziałem, że przepraszam. Dwie godziny temu było wszystko dobrze! Co się zmieniło od tego czasu?
- Po prostu mam wątpliwości.
- Nie miałaś ich, kiedy mnie całowałaś.
On to naprawdę powiedział?
- Chciałeś tego! - krzyknęłam ratując się.
- Tak samo, jak ty! Więc nie widzę problemu w tym, żebyś ze mną zamieszkała!
- Przestań na mnie krzyczeć! - złapałam się za głowę i zaczęłam rozmasowywać bolące skronie.
Nienawidzę, jak ktoś na mnie krzyczy. Nienawidzę się kłócić.
- Kochanie, przepraszam. - zbliżył się i pogłaskał mnie po ramieniu.
- Odczep się. - jęknęłam i pociągnęłam nosem.
Kiedyś nie byłam taką.. beksą? Chyba można tak nazwać mnie w tej chwili. Kiedyś było inaczej, zawsze uśmiechnięta i wesoła. W wakacje, bo w szkole, jak w szkole. Rozumiecie o co chodzi.
To przez tych ludzi, którzy mnie okłamywali.Siedemnaście lat życia w niewiedzy.
- Mała, proszę Cię. Nie płacz.
- Mała to jest Twoja pał
- A chcesz się przekonać?
- Dupek.
- Ale kochasz tego dupka, co nie?
- Nie.
- Szkoda, bo ten dupek Ciebie kocha. - odparł tak jakby.. smutny?
To chyba dobre określenie tonu jego głosu. Ale zaraz, wróć. On mnie kocha? Nie, to nie może być prawda. Na pewno powiedział tak, żebym przestała płakać, albo coś. Chociaż w sumie. już przestałam płakać soo..
- C..co?
- Ja już pójdę.
- Ten dupek mnie co?
- Okej, wiem, że nie jestem ułożonym chłoptasiem z swetrem w romby i okularami na nosie. Ćpałem, piłem, paliłem i robiłem wiele złych rzeczy, ale też mam uczucia do cholery!
Zraniłam go, chociaż tego nie chciałam. To co powiedziałam nie miało zabrzmieć, jak pogarda. Po prostu samo jakoś..
- Harry, ja.. to nie miało tak zabrzmieć, po prostu..
- Po prostu nie odwzajemniasz moich uczuć i bla, bla, bla. Tak, wiem.
Zdenerwował mnie teraz.
- No właśnie tak się składa, że nic nie wiesz. Tym bardziej tego, co odwzajemniam, a co nie.
Odwrócił się do mnie przodem z wyraźnym zdziwieniem, a może zamyśleniem wypisanym na twarzy.
- Czyli ty mnie.. kochasz? - szepnął. - Przecież mnie się nie da kochać.
- Nie mów tak. Każdy zasługuje na miłość. To, że popełniłeś kilka błędów nie oznacza, że jesteś skreślony.
- Czyli ty
- Tak, Harry. Kocham Cię.
Jeszcze chyba nigdy nie byłam tak pewna siebie.
- Powtórz. - powiedział śmiertelnie poważnie i podszedł tak blisko, że stykaliśmy się ciałami.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Payne. Najbardziej na świecie. - powiedział i pocałował mnie słodko w usta uśmiechając się przy tym.
- Pamiętałeś! - pisnęłam szczęśliwa, że zapamiętał moje prawdziwe nazwisko.
- Taak. Nawet ładniejsze, niż Jones.
- Dzięki.
- Drobiazg. Propozycja przeprowadzki jest nadal aktualna, jakby co.
- Harry. - jęknęłam zrezygnowana.
- Okej, okej. Ale jeśli byś chcia
- Zamknij twarz. - zaśmiałam się i przystawiłam mu rękę do ust.
- Ała! - pisnęłam. - Ugryzłeś mnie!
- Leciutko. - wyszczerzył swoje idealnie białe i proste zęby.
- Bolało. - powiedziałam całkiem serio.
- Daj, pocałuję. - pocałował ugryzione miejsce na dłoni nie przerywając kontaktu wzrokowego.
Chodziliśmy po sklepie w centrum Manchesteru. Zrobiliśmy sobie dzisiaj taki dzień po okolicy. Oprowadziłam go po tym pięknym mieście i poszliśmy potem na zakupy. Chcę placek. Duuużo placka.
- Teraz po jajka i inne takie.
- Po co Ci jajka?
- Placek. Będę robić placek.
- Jaki?
- To będzie taki chlebek bananowy.
- Bananowy? Jezu, chodź szybciej. - powiedział i chwycił moją dłoń ciągnąc mnie w stronę chłodziarek.
Zaśmiałam się i przyśpieszyłam kroku. Wzięliśmy potrzebne rzeczy i odeszliśmy, bo tam jest naprawdę bardzo zimno. Potem wzięłam cukier trzcinowy, mąkę i inne potrzebne produkty.
- Co ty robisz?! - powiedziałam szepcząc.
- Całuję. Twoją. Szyję. - mówił i po każdym słowie zostawiał mokry ślad na mojej szyi.
- Harry, przestań! Ludzie się gapią.
- Mhm, fajnie. - pocałował mnie, a po chwili usłyszeliśmy głośne 'fuuuuj'. Oderwałam się od rozbawionego chłopaka i spojrzałam na dziewczynką przed nami, a potem prawdopodobnie na jej matkę, która biegła w naszą stronę.
- Przepraszam za nią. Miley, chodź i nie uciekaj więcej. - złapała małą za rączkę. - Jeszcze raz przepraszam. - zwróciła się do nas i odeszła posyłając przepraszający uśmiech.
- Aha.
- Aha.
Wybuchnęliśmy głośnym śmiechem i ruszyliśmy dalej. Oczywiście starsze panie wypalały w nas dziury swoim wzrokiem, kasjerki tak samo.
Jedno jest pewne. Nigdy już nie wrócę do tego sklepu.
- Mała, proszę Cię. Nie płacz.
- Mała to jest Twoja pał
- A chcesz się przekonać?
- Dupek.
- Ale kochasz tego dupka, co nie?
- Nie.
- Szkoda, bo ten dupek Ciebie kocha. - odparł tak jakby.. smutny?
To chyba dobre określenie tonu jego głosu. Ale zaraz, wróć. On mnie kocha? Nie, to nie może być prawda. Na pewno powiedział tak, żebym przestała płakać, albo coś. Chociaż w sumie. już przestałam płakać soo..
- C..co?
- Ten dupek mnie co?
- Okej, wiem, że nie jestem ułożonym chłoptasiem z swetrem w romby i okularami na nosie. Ćpałem, piłem, paliłem i robiłem wiele złych rzeczy, ale też mam uczucia do cholery!
Zraniłam go, chociaż tego nie chciałam. To co powiedziałam nie miało zabrzmieć, jak pogarda. Po prostu samo jakoś..
- Harry, ja.. to nie miało tak zabrzmieć, po prostu..
- Po prostu nie odwzajemniasz moich uczuć i bla, bla, bla. Tak, wiem.
Zdenerwował mnie teraz.
- No właśnie tak się składa, że nic nie wiesz. Tym bardziej tego, co odwzajemniam, a co nie.
Odwrócił się do mnie przodem z wyraźnym zdziwieniem, a może zamyśleniem wypisanym na twarzy.
- Czyli ty mnie.. kochasz? - szepnął. - Przecież mnie się nie da kochać.
- Nie mów tak. Każdy zasługuje na miłość. To, że popełniłeś kilka błędów nie oznacza, że jesteś skreślony.
- Czyli ty
- Tak, Harry. Kocham Cię.
Jeszcze chyba nigdy nie byłam tak pewna siebie.
- Powtórz. - powiedział śmiertelnie poważnie i podszedł tak blisko, że stykaliśmy się ciałami.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Payne. Najbardziej na świecie. - powiedział i pocałował mnie słodko w usta uśmiechając się przy tym.
- Pamiętałeś! - pisnęłam szczęśliwa, że zapamiętał moje prawdziwe nazwisko.
- Taak. Nawet ładniejsze, niż Jones.
- Dzięki.
- Drobiazg. Propozycja przeprowadzki jest nadal aktualna, jakby co.
- Harry. - jęknęłam zrezygnowana.
- Okej, okej. Ale jeśli byś chcia
- Zamknij twarz. - zaśmiałam się i przystawiłam mu rękę do ust.
- Ała! - pisnęłam. - Ugryzłeś mnie!
- Leciutko. - wyszczerzył swoje idealnie białe i proste zęby.
- Bolało. - powiedziałam całkiem serio.
- Daj, pocałuję. - pocałował ugryzione miejsce na dłoni nie przerywając kontaktu wzrokowego.
Chodziliśmy po sklepie w centrum Manchesteru. Zrobiliśmy sobie dzisiaj taki dzień po okolicy. Oprowadziłam go po tym pięknym mieście i poszliśmy potem na zakupy. Chcę placek. Duuużo placka.
- Teraz po jajka i inne takie.
- Po co Ci jajka?
- Placek. Będę robić placek.
- Jaki?
- To będzie taki chlebek bananowy.
- Bananowy? Jezu, chodź szybciej. - powiedział i chwycił moją dłoń ciągnąc mnie w stronę chłodziarek.
Zaśmiałam się i przyśpieszyłam kroku. Wzięliśmy potrzebne rzeczy i odeszliśmy, bo tam jest naprawdę bardzo zimno. Potem wzięłam cukier trzcinowy, mąkę i inne potrzebne produkty.
- Co ty robisz?! - powiedziałam szepcząc.
- Całuję. Twoją. Szyję. - mówił i po każdym słowie zostawiał mokry ślad na mojej szyi.
- Harry, przestań! Ludzie się gapią.
- Mhm, fajnie. - pocałował mnie, a po chwili usłyszeliśmy głośne 'fuuuuj'. Oderwałam się od rozbawionego chłopaka i spojrzałam na dziewczynką przed nami, a potem prawdopodobnie na jej matkę, która biegła w naszą stronę.
- Przepraszam za nią. Miley, chodź i nie uciekaj więcej. - złapała małą za rączkę. - Jeszcze raz przepraszam. - zwróciła się do nas i odeszła posyłając przepraszający uśmiech.
- Aha.
- Aha.
Jedno jest pewne. Nigdy już nie wrócę do tego sklepu.
______________________________________
Ten rozdział jest chyba lepszy niż poprzedni.
Od dzisiaj będę robić: #odliczaniedokońcarokuszkolnego
Aktualnie zostało 297 dni.
Teraz jest 23:09 i idę się pakować do szkoły.
Moja pani od polskiego, to taka żyleta, że szkoda gadać. A u Was jak minął 2 września?
Jak na razie ok. :) super na dzis 4 prace domowe. Matko 😢
OdpowiedzUsuńHarryv♡♡♡
OdpowiedzUsuńJakos minelo :( kocham ten rozdzial!
OdpowiedzUsuńJejku, cudownie *u* Uwielbiam Ich kłótnie haha
OdpowiedzUsuń@szkielko2013
Cudowny rozdział!
OdpowiedzUsuń#sowa
super :O :)
OdpowiedzUsuńSuper rozdział!
OdpowiedzUsuńświetny rozdział! @xxhoranowaxx
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Nie mogę doczekac sie nastepengo. :)
OdpowiedzUsuńKiedy następny?
OdpowiedzUsuńBo ten rozdział jest naprawdę super. Jestes cudowna ♡
Hbsnsnskdndj. Harry jaki słodziak
OdpowiedzUsuń:)
Cieszę się, że szybko dajesz rozdział!
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział dużo się dzieje. Jestem ciekawa czy Harry z tą Kendall nie jest. Oby tak było. Diana miała trudno. Teraz może przy chłopaku będzie jej łatwiej. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Czekam na następny. :)
OdpowiedzUsuńsuper ) ale czy tylko mi się wydaje że za szybko mu wybaczyła ?
OdpowiedzUsuńStrasznie szybko mu wybaczyła. 😢 ja myślałam, że powinna dać Harrremu poczekac.
OdpowiedzUsuńMeega rozdział. :D
OdpowiedzUsuńCo tak długo?
OdpowiedzUsuńNastępny pełen wrażeń rozdział. :) super! Czekam na więcej. :))
OdpowiedzUsuńCzekam na następny. Z jeszcze większą niecierpliwością niż zawsze. Ja wiem, że zapewne masz dużo roboty ale tak nie możemy się doczekać następnego ♡. Kolejny niesamowity rozdział! Rządzisz kobieto ♡♡♡
OdpowiedzUsuńNa litość boską kiedy będzie rozdział?
OdpowiedzUsuń