- Ja bardziej.
- Chciałabyś.
Zaniósł mnie na łóżku i chciał mnie położyć, ale ja nie puściłam i siedziałam na jego kolanach przytulając się do niego. Gładził moje plecy i włosy, czasami zjeżdżał na pośladki, a wtedy przechodził mnie dreszcz.
Siedzieliśmy w ciszy przez bardzo długi czas, ale w pewnym momencie przerwał ją.
- Jestem najgorszym chłopakiem na świecie. Przepraszam Ci, za wszystko.
- Nie mów tak, jesteś najlepszy, jakiego mogłabym mieć.
- Nie prawda.
- Jaki inny chłopak przyjechałby do mnie po głupim telefonie? I w dodatku jechał około trzy godziny? No właśnie.
- Wiem, że Cię ranię. - Zbił mnie z pantałyku. - Ale ty też to robisz. Tylko, że rzadziej.
Zrobiło mi się smutno i przykro.
- Jak Cię ranię?
- Ranisz mnie za każdym razem, gdy odchodzisz. Za każdym pieprzonym razem, Diano. W galerii myślałem, że żartujesz, ale kiedy wyszłaś.. Myślałem, że zaraz wrócisz mówiąc, że to był kolejny Twój żart, ale ty nie wróciłaś. Miałem ochotę coś rozwalić, krzyczeć, ale nie zrobiłem tego. I całe szczęście.
Zrobiło mi się przykro i miałam poczucie winy. Zostawiałam go tyle razy.. Jak on musiał się czuć? Pewnie tak, jak ja, gdy wyjechał. Nie mogę siebie obwiniać o wszystko, ponieważ on też zawinił.
On i ja popełniliśmy błąd. Jest po równo i nie ma sensu sobie wytykać, ponieważ nie chcę kolejnej kłótni.
- Nie wiedziałam, ze tak się czujesz. Ale Harry zrozum, ty też mnie raniłeś.
- Wiem i prze
- Nie. Posłuchaj mnie. Nie ma sensu drążyć tego głupiego tematu. Od teraz się nie kłócimy, dobrze? Nie dogryzamy, chociaż tego nie robiliśmy i niech tak lepiej zostanie.
- Wygrałbym w tym.
- Harry. - pacnęłam go w głowę.
- Okej, no okej. - zaśmiał się. - Kocham Cię. I chcę, żebyś wiedziała, ze mówię to szczerze.
- Kocham Cię, Harry.
Pocałowaliśmy się, a potem zjedliśmy pierniki, które upiekłam z mama. Były trochę twarde, ale jakoś daliśmy radę.
- Zęby mnie bolą.
- Nie jęcz.
- Masz rację, ty to robisz lepiej. - wystawił mi język, a moje policzki oblał róż.
Zrobiliśmy sobie mały seans filmowy. Kevin sam w domu, sam w Nowym Jorku i tak dalej. Potem Charlie w fabryce czekolady i Bambi. Ostatni film wybrał Harold i powiem szczerze, że trochę mnie zdziwił jego wybór.
No ale co ja mogę..
- Dlaczego nie płaczesz?
- Słucham?
- To jest ta scena, dlaczego ty nie płaczesz?
- Harry, serio? - zapytałam rozbawiona. - Widziałam ten film ze sto razy już.
- Meh.
- A co? Chciałbyś, żebym płakała?
- Nie. Chciałabym, żebyś położyła głowę na moich kolanach, albo, żebyś na nich usiadła. Może jeszcze mnie pocałowała.. - rozmarzał, a ja zaczęłam się śmiać.
- Co rechoczesz?
- Ja nie żaba.
- Okej, żabciu.
- Harold przestań.
- Tylko nie Harold.
- Dobrze.
- Haroldzie?
- Mówiłem coś. - warknął.
- No nie obrażaj się.. - usiadłam mu na kolanach i zahaczyłam o jego przyrodzenie, przez co jęknął.
- Nie obrażę się, jak coś z tym zrobisz.
- No chyba żartujesz. Nie ma mowy.
- Czyli standard?
- Nie.
- Dlaczego? Nie chcesz? Nie zaspokajam Cię?
- Przestań. - odburknęłam zła.
- Kotku.. - potarł swoim nosem o mój policzek.
- To idź i sobie zwal, ugh.
- Nie-e. Chcę z Tobą hmmm.
- A ja nie chcę teraz.
- Jeszcze zmienisz zdanie. - powiedział chyba zły i pchnął mnie na łóżko.
Zdjął moją koszulkę, spodenki i swoje ubrania. Nie wiedziałam co się dzieje, bo robił to wszystko tak szybko.
Składał pocałunki wzdłuż mojej klatki piersiowej, mostka. Moje ciało pokryła tak zwana gęsia skórka. Kiedy zdjął mój stanik poczułam rumieńce na twarzy i przekręciłam głowę w bok, żeby nie czuć aż tak dużego zażenowania. Nie lubię mojego ciała i raczej nigdy nie polubię.
Ścisnął moje piersi, a z moich ust wydostał się cichy jęk. Widziałam ten jego uśmiech na twarzy. Wiem, że to lubi. Poczułam jego przyrodzenie na moim udzie i cholera.. ono jest takie ogromne.
Chwilę później napierał już na moje wejście, a ja zacisnęłam zęby, kiedy we mnie wszedł.
Uczucie rozpierania było dość mocno odczuwalne, przez co zaciskałam zęby jeszcze bardziej do tego stopnia, że zaczęła boleć mnie szczęka. Nagle wbił się do samego końca, a ja gwałtownie się wygięłam i odrzuciłam głowę w tył.
Poruszał się we mnie szybko i rytmicznie. Cały czas uderzał o mój czuły punkt, przez co wiedziałam, że mój koniec jest dosyć blisko.
Wplotłam dłonie w jego loki i zaciskałam ich końce. Chyba mu się podobało, bo jęki z jego ust były głębokie i mocne.
- Zrób to jeszcze raz. - warknął całując moje usta.
- C..co?
- Drap. Moje. Plecy.
Zdziwiła mnie jego prośba, ale kiedy uderzył o mój punkt g, to ręce same powędrowały na jego plecy i zostawiły na nich czerwone ślady, które dopiero później będą naprawdę widoczne.
Nagle poczułam, jak dochodzi, a ja zaraz za nim. Opadł na moje drobne przy nim ciało i oddychał ciężko, mówiąc, jak bardzo mnie kocha. Dobrze to słyszeć, ponieważ ja też go kocham. Ponad wszystko.
- Meh.
- A co? Chciałbyś, żebym płakała?
- Nie. Chciałabym, żebyś położyła głowę na moich kolanach, albo, żebyś na nich usiadła. Może jeszcze mnie pocałowała.. - rozmarzał, a ja zaczęłam się śmiać.
- Co rechoczesz?
- Ja nie żaba.
- Okej, żabciu.
- Harold przestań.
- Tylko nie Harold.
- Dobrze.
- Haroldzie?
- Mówiłem coś. - warknął.
- No nie obrażaj się.. - usiadłam mu na kolanach i zahaczyłam o jego przyrodzenie, przez co jęknął.
- Nie obrażę się, jak coś z tym zrobisz.
- No chyba żartujesz. Nie ma mowy.
- Czyli standard?
- Nie.
- Dlaczego? Nie chcesz? Nie zaspokajam Cię?
- Przestań. - odburknęłam zła.
- Kotku.. - potarł swoim nosem o mój policzek.
- To idź i sobie zwal, ugh.
- Nie-e. Chcę z Tobą hmmm.
- A ja nie chcę teraz.
- Jeszcze zmienisz zdanie. - powiedział chyba zły i pchnął mnie na łóżko.
Zdjął moją koszulkę, spodenki i swoje ubrania. Nie wiedziałam co się dzieje, bo robił to wszystko tak szybko.
Składał pocałunki wzdłuż mojej klatki piersiowej, mostka. Moje ciało pokryła tak zwana gęsia skórka. Kiedy zdjął mój stanik poczułam rumieńce na twarzy i przekręciłam głowę w bok, żeby nie czuć aż tak dużego zażenowania. Nie lubię mojego ciała i raczej nigdy nie polubię.
Ścisnął moje piersi, a z moich ust wydostał się cichy jęk. Widziałam ten jego uśmiech na twarzy. Wiem, że to lubi. Poczułam jego przyrodzenie na moim udzie i cholera.. ono jest takie ogromne.
Chwilę później napierał już na moje wejście, a ja zacisnęłam zęby, kiedy we mnie wszedł.
Uczucie rozpierania było dość mocno odczuwalne, przez co zaciskałam zęby jeszcze bardziej do tego stopnia, że zaczęła boleć mnie szczęka. Nagle wbił się do samego końca, a ja gwałtownie się wygięłam i odrzuciłam głowę w tył.
Poruszał się we mnie szybko i rytmicznie. Cały czas uderzał o mój czuły punkt, przez co wiedziałam, że mój koniec jest dosyć blisko.
Wplotłam dłonie w jego loki i zaciskałam ich końce. Chyba mu się podobało, bo jęki z jego ust były głębokie i mocne. - Zrób to jeszcze raz. - warknął całując moje usta.
- C..co?
- Drap. Moje. Plecy.
Zdziwiła mnie jego prośba, ale kiedy uderzył o mój punkt g, to ręce same powędrowały na jego plecy i zostawiły na nich czerwone ślady, które dopiero później będą naprawdę widoczne.
Nagle poczułam, jak dochodzi, a ja zaraz za nim. Opadł na moje drobne przy nim ciało i oddychał ciężko, mówiąc, jak bardzo mnie kocha. Dobrze to słyszeć, ponieważ ja też go kocham. Ponad wszystko.
________________________________
Błagam nie zabijcie mnie. Nie umiem pisać takich scen.
Ale napisałam..
Rozdział jest jaki jest. Jak dla mnie, to szału nie ma .... nie urywa.
P.S. Nienawidzę szkoły.
Rozdział świetny! Chcę już next + zgadzam się z P.S. @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńRozdział super. Chcę już next + zgadzam się z P.S. @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńHxhxhzjbshssb *.*.*.*.*
OdpowiedzUsuńSndndjksks *.*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Tyle się dzieje <3 Ciekawe co tam u Taylora.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następego. Teraa to już na serio wciąga.
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej uzależniasz.. achh. Jejiu czekam na więcej <333
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
OdpowiedzUsuńMatko boska tak nie mogę się doczekać następnego. Ciekawe co będzue w nastepnym.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ♡
OdpowiedzUsuńTyle wrażeń. Przyciąga. ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe ciekawe. Mam nadzieję, że nic im nie przeszkodzi w tym związku. #sowa :(
OdpowiedzUsuńJa też nie nawidzę szkoły. :D
OdpowiedzUsuńA rozdział jest niesamowity. <3333333
Cieszę się, że są szczęśliwi ♡. Czekam na następny z coraz większym zainteresowaniem. dyaara.blogspot.com
OdpowiedzUsuńKocham to opowiadanie!
OdpowiedzUsuńMega mega mega mega mega mega. Matko. Kolejny swietny rozdzial. Mam nadzieje ze beda razem. Wiem ze to nie koniec ale jak bedzie druga czesc to ksndndhsgsdjjsjsj *.*
OdpowiedzUsuńNudne jest to opowiadanie , ledwo zacznę czytać i juz koniec , mam wrażenie jakbyś pisała od niechcenia
OdpowiedzUsuń